Asiu, to jest REWELACYJNE!
Ogród świetnie się wpisuje w krajobraz. I podoba mi się tok myslenia, żeby sadzic wbrew sztampie.
Nasadzenia pod brzózkami zawsze bedą wymagały nawadniania. Inaczej to nie pojedzie.
Jacku, tam spokojnie mozna sadzić niewielkie klony- takie do 5- 8 m (klon ginnala, klon strzępiastokory, klon ussuryjski, klon grossera, klon ściętolistny- pięknie sie przebarwiają jesienia i maja naturalny pokrój). Sprawdzą się jarzębiny, czyli jarząby, perukowiec, kaliny japońskie i koralowe, bzy palibin.
Ania, dziękuję! Rzeczywiście mamy domek na górce. Mgły super wyglądają rano. Jak jest dobra przejrzystość powietrza widać też Tatry, a wieczorem cały Nowy Sącz oświetlony jak na dłoni. Lubię to miejsce i fajnie mi się tu mieszka Choć ostatnio ciągle albo zamglone, albo ciemno
Małgosia dziękuję!! Miłe słówka zawsze cieszą A w kancikach eM. się wyspecjalizował i faktycznie dociął te ścieżki w warzywniku. A ogród u mnie obecnie obsypany sporą warstwą śniegu. Jakiś inny klimat tu panujeIdę zobaczyć co działasz, bo straszne tyły na O. mi się porobiły
Reniu, dla mnie wystarczyłyby szydełkowe bombki i te cuda:
Ale M i młody wołali, że ma być kolorowa... Więc dorzuciłam złotych bombek i złoty łańcuch ...
Jolu, wczoraj robiłam kokardki do bombek. Palce poparzone od gorącego kleju, ale są zrobione.
Wyszło 21 sztuk. To część. Ale ważny jest kolor kleju. Kilka wyszła kremowych
M obsadził mi choinkę, więc nie było na co czekać, wiszą już
Trudno mi doradzać w sprawie gleby jak nie widzę (nie dotykam). Mech nie jest dobry dla oddychania. Trzeba wprowadzić materię organiczną (kompost, przerobiony obornik). To nie musi być piasek. Ale i piasek w dobrej proporcji dodany do gliny nie powinien powodować wysychania, raczej rozluźnienie. Rozluźnienie gleby można osiągnąć częstym motyczkowaniem. Ale jak ziemia zbita na skałę, to nie da się nawet motyki wbić. Więc jednak trzeba rozluźniać jakąś materią.
U mnie sezon ogrodowy zaczyna się od gleby (wiosną kompost) i na niej kończy (jesienią obornik).
Sitko te - tylko do doniczek. Do kompostu mam wielką arfę.