To drugie rozwiazanie było ale sąsiad stwierdził ze tak nie może być i rozkopal to i zostawil rynne poprostu i sie lało na fundament. Kupiłam takie pomaranczowe zeby na zimę sie lało. Mieszkamy we wspoldomu wiec takie rzeczy sasiad może robić. I teraz tak to wygląda...
Jaki tam jednoroczny. Owszem, nie zimuje. Ale przechować możesz. To jest bulwa, taki kartofel konkretnie. Jesienią przesadź roślinę do doniczki, górę możesz podciąć. Postaw w chłodne miejsce. a nuż się uda? Mnie się kiedyś udało, bo miałam podsadzony pod kordylinę i właśnie kordylinę starałam się przechować.
Z tą bajzlowatą rynną co myślisz zrobić? Ona odprowadza wodę z dużej powierzchni?
U mnie zastosowałam dwa różne rozwiązania. Pod rynną z daszku wiaty mam beczkę na podwyższeniu z kranikiem. Do kranika mogę podłączyć wąż albo nalewać do konewki.
Z daszku nad schodami wejściowymi rynna jest przełużona pod ziemię, tam jest kolanko i taką perforowaną rurą rozprowadzana w glebę. Wokół tej rury jest coś w rodzaju filtra, żeby się nie zapychały dziurki: owinięta przepuszczalną matą a całość obsypana grubym piaskiem.