No niestety, ostatnie burze były z bardzo mocnym wiatrem, a serby sadzone wiosną nie zdążyły się zakorzenić porządnie i niektóre oparły się tym mocnym podmuchom.
Uwielbiam dżemik z moreli - ale w tym roku zbiory były słabe, starczyło tylko na bieżącą konsumpcję i dodatek do ciast.
A jeśli chodzi o urlop to też na szczęście jeszcze przede mną, to był tylko kilkudniowy wyjazd do rodzinki, ale zawsze to jakiś odpoczynek i oderwanie od codzienności.
Prawie jak w skeczu Maćka Shtura o tej bluzce, co to była całkiem niepodobna do tej, co w niej była Jolka
O wiedzy sprzedawców w ogrodniczych można powieść napisać
O masz, serb znowu leżał?
Urlopu zazdroszczę. Ciągle przede mną.
A z moreli robię dżemy. Właśnie wczoraj skończyłam ostatnią partię, na drzewie jakieś resztki tylko zostały.
Bo Toszka widziała niedawno mój ogród na żywo i ten nowy przedogódek też.
I wówczas na pytanie - coś innego, czy podobnego? bez wahania powiedziała żeby iść w kontynuację.
Wcale nie pokazujesz, nie kręć! Nie zawsze piszę, ale zaglądam na bieżąco, to chyba wiem
Super te obeliski. Ale jak ta kontrukcja się trzyma kupy? Słupki są jakoś przymocowane/połączone tam na dole?
Też jestem ciekawa Kolorystykę zastosuje tę samą, rośliny także z wyjątkiem citronelki, którą zamyślam zastąpić carexem elata aureola. No i zamienię miejscami - tam, gdzie kopytnik będzie elata, a kopytnik przed nią.
No jaśniały, ale nie do całkiem białego. Rany, znowu musze przegrzebać wątek Baby, ja do roboty muszę wrócić
Prostuję, bo okazuje się, że było akurat odwrotnie.
Najpierw były jasne, potem zieleniały.
Tu wcześniejsza faza https://www.ogrodowisko.pl/watek/1890-w-gaszczu-u-tess?page=547