Ostatnio jestem cała na NIE... po kimś to wnusio ma... byli dziś na chwilę i osioł się zaparł, ze chce nad jezioro karmić kaczki... nie było wyjścia.. pojechali na kaczki.. Jak przyjechał to znów nie chciał do domu... oj uparty ten mój wnusio...
Jak powtarzam foty to sorki, ale pomieszało mi się co wrzucałam..
Werbeny u mnie same stoją. Z drugiej strony jest podpórka, ale nie poto by werbenę trzymać prosto, tylko po to by odgiąć pędy od traw.. bo by mi pożarła.. i zniszczyła..