Dziewczynki podziękuję zbiorczo Wam wszystkim i za wianuszki i szczególnie za Polę, nie będę zaprzeczać zachwytom nad nią jako i ja się codziennie nią zachwycam a wiecie, że ona mruczy jak kot gdy się ją głaszcze? Jeszcze nie słyszałam o psie który mruczy
Magara owoce róży jeszcze udało mi się ściąć przed śniegiem, a co do rasy, ona rzeczywiście ma cechy Russell Jack, ale nie jest rasowa, za to ma mądrość wielu ras Ale jakiś Jack na pewno maczał w tym palce ma dodatkowy 5 palec na tylnych łapach, od przybytku głowa nie boli
To różowe (są fioletowe, białe i żółte) to zatrwian wrębny mix, na pewno w tym roku też je wysieję w większej ilości, polecam na suszki, miałam obwieszony pokój i fajnie to wyglądało
Zapomniałam nazwę "zatrwian" i szukałam w google i ze zdziwieniem zobaczyłam, że na suszki nadaje się ostrogowiec a przecież go mam znalazłam zatrwian tatarski - jeszcze fajniejszy, śliczna gliksja i suszony len też mnie zdziwił muszę nasiona zdobyć.
Czapla biedronkowa w czapeczce:
a pszczoły nieświadome bieli, ale za to trwają w zbitym kłębie otaczając królową matkę, dzięki temu temperatura w ulu to >20°C :
Czasami Mikołaj musi zrobić jakąś niespodziankę, a nie tylko wypełniać życzenia
Mój w zeszłym roku miał mnie obdarować szczupłą sylwetką i grubym kontem bankowym i się pomylił, przestawił życzenia
W tym roku też zakupiłam nasionka fasolników dwóch
Dopisek:
A cóż to za piękność? Cudowna jest i to spojrzenie
Mikołaj obrabował sklep ogrodniczy i część swojego łupu zostawił u mnie Trochę się zgapiłam, bo miał być fasolnik chiński, a zamówiłam egipski, nic to, puszczę go na pergolę, bo podobno pięknie pachnie
Hej Zuziu! Stodoła już tak przestronną nie jest, pojawiło się trochę sprzętów do obróbki drewna i majsterkowania od tamtego czasu, dodatkowo jeden narożnik okupuje opał na zimę, ale nie narzekam, bo dzieje się w niej dużo fajnej aktywności Z tym ogrodowym odpoczynkiem to prawda, trzeba sobie uświadamiać, że czasem relaks i leniuszkowanie są wskazane, bo chciałoby się jak dzik na fuzję lecieć z pracami ogródkowymi, ale jednak trzeba umieć zachować zdrowy balans
Mamy to! Widok ze środka i klimacik wewnątrz nie do opisania- byliśmy z siebie pieruńsko dumni Teraz nie straszne nam piekące słońce, ani deszcz (płótno namiotowe woskowane, nie przecieka):
I na tym zakończmy pierwszą połowę 2022 roku, reszta może już jutro, życzę dobrej nocki wszystkim nieśpiącym jeszcze sowom
Wycinamy więc poszczególne elementy i spinamy je szpilkami (żebyście widziały te projekcje astralne, które odchodziły w mojej głowie, żeby perfekcyjnie oszacować potrzebny materiał i dopasować gotowy wigwam do krzywych balików- do dzisiaj nie wiem, jak tego dokonaliśmy ):
Płótno wędruje do zszycia przez mistrza ceremonii titula:
Namiot się szyje, trzeba zadbać o przestrzeń wokół:
Nie martwcie się jednak, nie będziemy leniuchować do końca całego sezonu, bo oto na przykład udaje się zagruntować wylewkę w stodole i trochę tam posprzątać:
Wykopuję też siewki brunnery dla mojej mamy, ładnie się rozsiewają po ogrodzie
20 maj 2022 i pierwsze kąpanko tego roku, ależ bym sobie tam teraz wygrzała kuperek
Leżąc w gorącej, bąblującej wodzie oglądam z zadowoleniem mój ogródeczek, trawka skoszona, wszystko podlane, można odetchnąć i poklepać się po ramieniu :
Podobnie jak sadzone do gruntu supertunie Bubblegum pod klonikiem (ten jest twardzielem, przeżył już niejedną zimę u nas ):
Dusiaczek bawi się piłeczką:
Co kompletnie rozładowuje jej akumulatory (kiedy do nas trafiła, miała wg weterynarza niespełna rok, więc jak to szczeniak trochę zabawy, trochę lulu):
14 maja koleżanka organizuje wyjazd do pałacu Marianny Orańskiej, podobają mi się najbardziej te mniej oczywiste elementy, jak porośnięte bluszczem mury:
Czy zniszczony "mural":
Lub witająca gości magnolia:
Fontanna piękna, ale jak dla mnie zbyt ostentacyjna