Pod wieczór przeszła okropna ulewa z burzą, spadło prawie 30 litrów na metr, ściana wody się lała, nie mogłem uwierzyć, że aż tyle, ale kratki w basenie nie kłamią.
Nawet jezioro miałem na trawniku co rzadko się zdarza.
Póżniej się uspokoiło, oświeciło słońce, ale nadal padało
Na koniec pokazała się olbrzymia i wyrazista tęcza

ah te moje 10 kabli przed oknem...