dostałam małą sadzonkę ketmi na którymś spotkaniu ogrodowym, posadziłam pod oknem aby mieć na nią oko na zimę okrywam, zakwitła pierwszy raz w ubiegłym roku i to dopiero w listopadzie
HORTENSJA Silver Dolar plus zawilce Windwirll które juz kwitną. . Jakoś szybko w tym roku. W nogach carex Frost Curls a raczej to co przeżyło po zimie. W zeszłym roku dużo większe. .. ale inne carex tez w tym roku padły.
Dziękuję za ciepłe powitanie Mój ogród ma 5 lat. Jest mały, za mały, biorąc pod uwagę mój ciągły apetyt na nowe nasadzenia. To tu odpoczywam po pracy i regeneruję siły. I jestem chora, jeśli chociaż raz dziennie nie wyjdę tu, nie popatrzę, nie dotknę, nie skubnę... A co do kolorów... są i one. Są np. takie...
i takie...
i takie...
Koło ulubionej ławki hortensje Vanilla Frise, miskanty NN i budleje. W tym roku nie cięte na wiosnę wyrosły wysokie jak chciałam. Nad nimi Nigra a obok drobna różyczką Angela z bukiecikami różowych kwiatów
Moje astry w tym roku słabe.. tylko niskie się zachowują przyzwoicie..
Zrobiłam foto moich skrzydlatych gości.. a raczej domowników.. można kręcić horrory z ptakami w roli głównej
Wczoraj wnusio wychodzi a tu kosy buszują w trawniku i na rabatach metr od dziecka.. wiec młody siadł na schodkach i mówi cicho.. Wyszli rodzice i pytają czy te ptaki są chore bo nie uciekają???
Wsadziłam... do wody I siedzi... potem go posadzę, bo zapomniałam o nim.. nadrabiam robotę i przy niedzieli zaglądam na forum (jestem rozgrzeszona).. taki mały relaksik..
Kolejny grubas w blokach startowych.. i zapominam dać nawozu.. tak dużo pąków, pasuje zasilić..
Nic nie okrywam... ma rosnąć to co przeżyje mój klimat. jedynie dalie do wykopania i lotosy do wyjęcia. Wycinania bylin i zbierania liści wystarczy na zabawę jesienną.
Może lawender i Pashminę okopczykuję. Reszta ma sobie radzić sama.
Dużo roślin przewinęło się przez mój ogród.. ale nie wytrzymały klimatu: belamkanda, bodziszki różne, budleje żółte i inne dziwaczne, sporo chryzantem, delosperma zimowała pod okryciem ładnie), gaury, lewizje i wiele innych. Myślałam, że jak ogród urośnie to roboty będzie mniej, teraz to dopiero jest roboty od cholery...
Werbena też nie zimuje, ale się rozsiewa i zimuje w szklarni bez problemu.
Tu widać na pierwszym planie werbenę miniaturowa, a w tle tę normalna.. fajna jest ... ciekawe czy też będzie jak "zemsta ogrodowiska"
A ja pasuję z różami.. mam na nie nerwa.. najpierw muszę istniejącą różankę rozpierdzielić i zrobić na nowo, bo wygląda jak byle co.. i chętnie bym Bonice wymieniła na inne.. u innych są one ładne, a u mnie byle jakie.. i są za wielkie na to miejsce, cięcie niewiele daje.
Te królewny też wymagają demolki na rabacie..
Przejścia nie ma... zamiast wychylać się do słońca to ona dupą do słoneczka.
I kolejna królewna, wypuściła baty łyse i długie..
Jedna róża idzie na 100% out do Johan Laing, Reine des Violettes chyba też.... mam nerwa na drapaki.
Hanuś śliczna ta roślinka doczytałam że jarzmianka u mnie wczoraj burza po południu wieczorem przeszło i było fajnie dziś słońce wiaterek i niech tak zostanie miłej niedzieli dla Ciebie
Miłego smacznego odpoczynku z gośćmi życzę lilijka śliczna i ile ma kwiatków a dyniacha dorodna Moje od deszczu liście mączniaka dostały mam nadzieje że już koniec z deszczem dynie popryskałam dziś na grzyba może się uratują ...buziolki paa