Pamiętacie, że moja kuro-kozo-Dupsia marzy o psim towarzyszu?
30 marca śni proroczy sen, uśmiechając się przy tym od ucha do ucha:
Już następnego dnia szeregi naszego domostwa zasila kolejny członek rodziny- przed państwem Sabunia:
Dokumenty adopcyjne podpisane, właścicielka schroniska prosi nas o upamiętniającą fotkę na celebryckiej ściance (serce się kraja, patrząc na te wszystkie porzucone psiaki, jednak schronisko to ma licznych wolontariuszy, którzy wyprowadzają je na spacery i jest bardzo zadbane). Ten dzień kończy się rekordową ilością adopcji- 8 psiaków znajduje nowy dom
Tajemnicze spojrzenie Mona Lisy- Sabcia na początku miała sporo lęków, jeszcze do tej pory nie zaleczyliśmy wszystkich traum, jakie przeżyła w swoim krótkim życiu, ale jest coraz lepiej, bardzo się zmieniła i otworzyła przez te 9 miesięcy, które spędziliśmy razem