Lubczyk w kwiatach
10:57, 17 lip 2016
Witam
oczywiście, że nic już nie wytnę, bo tak chce sąsiadka. Co ciekawe to nie było między nami żadnego sporu, żadnej kłótni, pani nawet mówi mi dzień dobry (!). Z tymi darami z ogrodu to już przerabiałam - dostawali warzywa, owoce, ale kiedy sąsiadka zaczęła się ze mnie śmiać, że znowu "plażuję na polu" - postanowiłam dać jej szansę, aby i ona zażyła plaży siejąc, pieląc i zbierając plony. I się zaczęło... Koniec, już nic o tej kobiecie nie napiszę bo tego nie warta.
Wracając do ogrodu to wstawiam parę fotek. U nas pada, ciągle pada i bardzo się z tego cieszę. Z deszczu zaczęłam się cieszyć od niedawna, od kiedy mam swój ogród!
arbuz wyhodowany z ziarenka
perukowiec
miniaturki dalii, które również sama z nasion wyhodowałam
Na koniec moje sierściuchy i to do nich przychodzą koledzy z drugiej fotki.
oczywiście, że nic już nie wytnę, bo tak chce sąsiadka. Co ciekawe to nie było między nami żadnego sporu, żadnej kłótni, pani nawet mówi mi dzień dobry (!). Z tymi darami z ogrodu to już przerabiałam - dostawali warzywa, owoce, ale kiedy sąsiadka zaczęła się ze mnie śmiać, że znowu "plażuję na polu" - postanowiłam dać jej szansę, aby i ona zażyła plaży siejąc, pieląc i zbierając plony. I się zaczęło... Koniec, już nic o tej kobiecie nie napiszę bo tego nie warta.
Wracając do ogrodu to wstawiam parę fotek. U nas pada, ciągle pada i bardzo się z tego cieszę. Z deszczu zaczęłam się cieszyć od niedawna, od kiedy mam swój ogród!
arbuz wyhodowany z ziarenka
perukowiec
miniaturki dalii, które również sama z nasion wyhodowałam
Na koniec moje sierściuchy i to do nich przychodzą koledzy z drugiej fotki.


