Mazan i ja na to liczę, mam u siebie sporo ślimaków, może dzięki jeżom będzie ich trochę mniej


Udało mi się wejść w posiadanie jeży. Odchowane, zdrowiutkie odebrałam z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt. Jest to najstarszy miot z maja, który nadawał się do samodzielnego życia. Troje rodzeństwa, Balladyna, Alina i Kirkor. Dobrze zniosło transport w pudle z siankiem, zaglądam do nich systematycznie i cały czas śpią.
Moje koty musiały się zapoznać z nowymi zapachami. Lusia podeszła, powąchała i poszła sobie, natomiast Puciek wykazał dużo więcej zainteresowania :
na koniec pudło zostało obsikane i zaakceptowane
wieczorkiem, ok. 7 będę je wypuszczać to porobię zdjęcia
Przez najbliższe 2 dni rodzeństwo będzie u mnie a potem jedno powędruje do sąsiadki a drugie do Margarete która ma działkę przy lesie.