Kasiu, Mogłabym jeździć codziennie nad morze, podmiejski do Mielna odchodzi sprzed mojego domu. Ale kiedy do ogrodu? Czyli zostaje sporadyczny wypad, i to nie w sezonie.
Wakacyjnych tłumów nie lubię, zapachów rybno-frytkowych także, a lody mogę zjeść i w ogrodzie. I milej i bezpieczniej.
O matko...Zbysiu, jak ja go kiedyś intensywnie szukałam. Jest przepiękny!!! Potem się skończyło na moich pendulach i miejsca na Rohana już brak. Zresztą moje buki rosną chyba dzięki moim modłom i super przygotowanych dołkach...gliniasto mam. Zresztą może pamiętasz mam je dzięki Tobie Jeden nie ruszył dwa lata temu i z powodzeniem reklamowałam, ale ten drugi jest diametralnie różny od pierwszego. A Kapias twierdzi, że to to samo...kartki też miały tak samo opisane.
Pierwszy ma zwisające gałązki jak trzeba, drugi jakby piorun w szczypiorek strzelił...nawet cały tamten rok miał uwiązane gałązki, wiosną je ściągnęłam...i teraz znowu rozwichrzony...ale mnie denerwuje...
Haniu,
Anabelki i Blue Bird to u mnie już bujne, ale reszta dopiero startuje.
Na umbrach to ja się nie znam, ale jak sadziliśmy to dokładnie sprawdzaliśmy aby była prosta jak drut i była, a w tym roku wygląda o tak - wybrzusza się:
a może przechyla się pod ciężarem owoców ))) (oczywiście żart)
Muszę gałązki połamane od wiatru obciąć, ale nie sięgam... Poproszę eMa o drabinę.