Mamy nasze pierwsze płotki! Pamiętam doskonale te wygibasy, które uskutecznialiśmy w sklepie budowlanym, zrobiliśmy dwuskładowy pociąg z wózków, ledwo je dotaszczyliśmy do kasy, powodując ogromny zator w przejściach między regałami :
W warzywniku teść posadził po raz kolejny swoje fioletowe pyrtofle:
W sadzie królują bzy, zawsze kojarzą mi się z dzieciństwem, moja prababcia miała kilka ogromnych okazów w swoim ogródku, mijałam je też w drodze do szkoły:
Zbliżenie na wynik "głębokich przemyśleń" z uwzględnieniem zasad złotego podziału i ciągu Fibonacciego- widać jak bardzo pozbawiona proporcji jest teraz ta rabata, niestety na dalsze zmiany trzeba będzie czekać do następnego roku...
Skoro widać przyczepkę przytwierdzoną do poczciwego Golfika, to wiedz, że coś się święci Kolega Szymona zgodził się nam ją znowu pożyczyć w zamian za czarnego koguta ( czy inną powszechnie akceptowalną ułamkową formę płatniczą, typu 0,7 )
Tyle się dzieje, że koktajlówki cierpią przez moją opieszałość, mus je na gwałt (przepraszam za wyrażenie) przesadzić do większych doniczek:
Rzut oka na warzywnik i inne części ogrodu z lotu ptaka (widzicie ostatni wbity patyk na drugiej fotce? ) 02.05.2023
Plastikowe wiszące doniczki zostają zastąpione glinianymi, kolejny sukces! Niestety niepełny, jeden badylożek w brązowym plastiku nadal czyha pod orzechem:
Pustka i nicość - to brzmi całkiem ciekawie. Czyli jest sporo miejsca na nowe
Z chęcią skorzystam z doświadczenia. Może nawet na warsztaty jakieś się wproszę
Wiać wieje, lać nie leje na szczęście... Niech sobie leje w nocy.
Z "kortenowych" roślin chyba najbardziej lubię pióropuszniki Maluszki z dodatkiem koloru, bardziej jak biżuteria, też prezentują się ciekawie, chociaż trzeba się trochę skupić, żeby je dostrzec.
Kloniki Royal Red, stojące jeszcze do niedawna jak podczas wojskowej musztry w szkółce, zastępują nasze fantomowe drzewo-patyki, zamieniając marzenie w rzeczywistość: powstaje klonowa aleja wjazdowa, prowadząca do garażu w stodole
Razem z klonikami pojawiają się miskanty, upolowane podczas tej samej wizyty (wprawne oko dostrzeże doniczki po prawej pod płotem):
Moim zdaniem, żeleźniaki liście też mają fajne, no i zimozielone
U mnie dzisiaj szaleństwo pogodowe. Przed chwilą wichura i widoczność ograniczona do kilku metrów z powodu opadów krupy śnieżnej (z powodu wiatru opad był dosłownie poziomy ). Teraz dla odmiany słońce i bezchmurne niebo...oby tak zostało trochę dłużej. Szarugi późnojesiennej też bardzo nie lubię.
P.S. Na pierwszym planie "eleganckie" korytko. Nie mam sumienia go ruszać, bo to ulubione zimowe kocie siedzisko
... wybieramy się z teściową na zakupy do lokalnej szkółki, a jak! Biedny chłopina pracuje w pocie czoła, a my bawimy się przednio wybierając roślinki do doniczek jakby jutra nie było
Moje bystre oko dostrzega tam coś godnego uwagi, mus pokazać eMowi kandydatów na miejsce wbitych patyków:
Wielorakość i fantazyjność form narcyzów mnie urzeka ( z tego powodu w październiku 2023, czyli tego roku, nasadziliśmy ich cały karton na długiej rabacie od strony drogi):
Czerwień to nie jest mój ulubiony kolor w ogrodzie, ale na wiosnę cieszy mnie wszystko: