NewLife w ogrodzie
08:06, 27 cze 2016
Anula,
Ewa,
Ania,
Jolanka,
Magda,
Mirella,
Eliska,
dziękuję Wam za słowa pocieszenia i otuchy. Wspieracie mnie na ile na Ogrodowisku się da i to naprawdę mi pomaga. Czuję wtedy, że nie jestem sama. Na pewno łatwiej było mi pogodzić się z myślą o niepowodzeniu. Dla kogoś z boku wydaje się to banalne, no bo znowu co takiego się stało, wielkie mycyje. A tylko ktoś, kto pracuje przy ziemi, ktoś, kto wie, ile czasu, zachodu i naprawdę wyczerpującej fizycznej pracy trzeba włożyć w ukochany ogród, żeby stał się jeszcze bardziej ukochanym i pięknym zrozumie, że takie wydarzenie może przygnębić i przyciąć troszkę skrzydła zapału.
Tak Elisko, właśnie z takim nastawieniem się obudziłam. Trochę zmęczona snami, ale zdeterminowana, żeby dzisiaj na nowo zagrabić teren, obsiać i wywalcować. I tak będę do skutku. Wieczorkiem pozaglądam do Waszych zakątków a tymczasem spinam poślady, podnoszę kiecę i lecę.
Ewa,
Ania,
Jolanka,
Magda,
Mirella,
Eliska,
dziękuję Wam za słowa pocieszenia i otuchy. Wspieracie mnie na ile na Ogrodowisku się da i to naprawdę mi pomaga. Czuję wtedy, że nie jestem sama. Na pewno łatwiej było mi pogodzić się z myślą o niepowodzeniu. Dla kogoś z boku wydaje się to banalne, no bo znowu co takiego się stało, wielkie mycyje. A tylko ktoś, kto pracuje przy ziemi, ktoś, kto wie, ile czasu, zachodu i naprawdę wyczerpującej fizycznej pracy trzeba włożyć w ukochany ogród, żeby stał się jeszcze bardziej ukochanym i pięknym zrozumie, że takie wydarzenie może przygnębić i przyciąć troszkę skrzydła zapału.
Tak Elisko, właśnie z takim nastawieniem się obudziłam. Trochę zmęczona snami, ale zdeterminowana, żeby dzisiaj na nowo zagrabić teren, obsiać i wywalcować. I tak będę do skutku. Wieczorkiem pozaglądam do Waszych zakątków a tymczasem spinam poślady, podnoszę kiecę i lecę.
