Ami, pergola czeka...
Ogarniam się pomału, gdzieś mi czas przecieka. Liczę, że niedługo posiedzę trochę w Waszych ogrodach
Czosneczki zostawiam by smutno nie było
Inka ta jedna hakone posadzona (w tle małe ubiegłoroczne):
A kiedy wstałam po zrobieniu powyższych zdjęć, obiektyw poszedł trochę w bok i... no jaki piękny kret mutant u mnie był. Pod murkiem góry piachu z miejsca na róże, bliżej po środku zdjęta darń przysypana piachem z tej nowej rabaty. Parę taczek do wywiezienia jest, ale wiem że inni mają gorzej, więc się nic a nic nie uskarżam. Po prostu trzeba wywieźć i już