Elu baaaaardzo dziękujemy za cudowne popołudnie Ogród może i mikro ale Gospodarze giganci Podziękuj Emowi za wspaniałe jedzonko i cierpliwośćJesteście cudowni
Reniu, nie umniejszaj sobie, wcale a wcale nie przeceniam Twojej wiedzy
Różyczki jak tak dalej pójdzie będą pięknie zdobiły gazon Pozazdrościłam wczoraj Malkulce czosnków w hortensjach i swoje też tam przesadziłam Nie ma tego efektu co u Niej ale jednak trochę ożywiło dotąd smutną rabatkę. Zdjęcie w deszczu
Leżak mieści się na styk , ale z ławeczką bardziej mi się podoba. Ławeczka na razie robocza. Muszę jeszcze pomyśleć co posadzić w donicach, bo te przeniosłam z tarasu tylko do zdjęcia
Oj tak szybko to kącik się nie zmieni, bo tu trzeba kasy.
A dużo innych mamy wydatków, i planów.
Moja Fiona raczej nie chodzi.Ale juz na sąsiednie posesje trochę się czasami wypuszcza.I tak to się skończyło.Może teraz nie będzie już chodzić.
Moja też ptaszków nie łapie, nie umie.
To przecież był blowoiskowy kot.
Dytpam
Oto historia dzisiejszego popołudnia. Trzeba mieć pecha. Wróciłam z pracy w upale a potem szczęsliwa wyszłam do ogrodu podłubać, poskubać skąd przegonił mnie lekki deszczyk. Dalej szczęśliwa stwierdziłam że to dobry pretekst by usiąść sobie z kawką na tarasie i tak też zrobiłam
Po czym przyszły ciemne chmury i wszystko zepsuły, ulewa wpadła mi do kawy i wygnała do domu.
A teraz jest tak, że mi ręce opadają, odechciało mi się, najgorsze, że ciągle leje. Kompost z ziarenkami trawy mam w kamyczkach przy ulicy
Płakać mi się normalnie chce, a znowu zaczyna lać tak ostro