Kiedy Ty Kasiu tyle fotek na cykała? Zupełnie inaczej ....lepiej i ładniej wygląda w cudzym obiektywie Nawet mnie się bardziej podoba
Witam serdecznie, Jestem nowym użytkownikiem forum, ale słyszałam już wiele dobrego na temat uzyskiwanych tu porad, dlatego postanowiłam zwrócić się o poradę w kwestii marniejącego trawnika sportowego na moim ogrodzie. Trawnik został rozwinięty z rolki na przygotowanym wcześniej terenie (ok 90 m2) z założonym wcześniej automatycznym nawodnieniem. Wszystkie prace przeprowadzone zostały kompleksowo przez wyspecjalizowaną firmę i efekt początkowo był rewelacyjny. W końcu piękny trawiasty dywan (choć w pierwszym miesiącu jedynie oglądany przez nas z daleka, bo baliśmy się po nim chodzić, by mógł spokojnie się przyjąć). Trawa była początkowo podlewana raz dziennie 10 min. a po 10 dniach została pierwszy raz skoszona. Zabieg koszenia powtarzany był co 6-7 dni, a rosnąca ilość skoszonej trawy umacniała nas w przekonaniu, że trawa przyjęła się i rośnie jak należy. Niestety po 5 tygodniach zaczęła nagle miejscami tracić zieleń i w bardzo szybkim tempie wysychać w tych miejscach, w których wcześniej traciła zielone ubarwienie. Po zauważeniu pierwszych objawów, że dzieje się z nią coś nie tak natychmiast wezwałam fachowców, którzy ją rozkładali z pytaniem co się dzieje. Usłyszałam, że najprawdopodobniej "przelałam ją". Wówczas nawodnienie zostało przez mnie przeprogramowane na podlewanie raz na dwa dni po 7 min. Niestety zmiana ustawień nie spowodowała poprawy stanu trawnika, a jego gwałtowne pogorszenie. W tej chwili sucha trawa zajmuje już obszar blisko 50% założonej trawy. Cały proces usychania do takiego etapu potrwał zaledwie 2 tygodnie. Pani Danusiu, czy faktycznie przyczyną tego stanu rzeczy może być przelanie trawy? Co robić w tej chwili? Czy istnieje szansa, że ten trawnik się zregeneruje? Będę wdzięczna za niezależną fachową opinię w tej kwestii. Dla zobrazowania sytuacji załączam zdjęcia mojego trawnika.
Z pozdrowieniami i podziękowaniami dla Skuli, za piękną inspirację i solidny instruktaż
Zgadnijcie kto najczęściej siedział na huśtawce ?
Po wojażach jestem nieczasowa.. i jakoś oswajam się ze swoim ogrodem.. Ale mam, mam.. cudne rękodzieło syna Pani Przyrody.. Mariola dziękuję, że Ci się chciało mi to wieźć. Zagościły w moim ogrodzie 3 ważki, solidne i wysokie, będą rewelacyjne podpórki i zarazem biżuteria ogrodowa