U tego klona to akurat chyba nie da się, bo przyrosty mogą być znaczne a i gałęzie on ma dość grube.
Mój sąsiad walczył z klonem i poległ. Co roku go ogławiał jak wierzbę na polskich bezdrożach,a klon co roku wypuszczał gałęzie na 2 metry.
Co prawda to był zwykły, zielony ale i tak klon to klon.
Świerki posadź na leciutkim wzniesieniu, tak żeby szyjka korzeniowa nieco wystawała, i łupka nie dosypuj aż tak grubo, bo zaszkodzi, Cieniutko, aby tylko przykryło a dalej od drzewa można grubiej.
Gdybyć miał możliwość wypożyczenia dobrego sprzętu, wtedy glebogryzarka i brona rotacyjna załatwiłaby sprawę, ale ręcznie się nie da po prostu bo to ponad siły człowieka ze szpadlem.