Aniu czuję się bardzo podbudowana tym co piszesz. Czasem zrobienie zdjęcia to tylko pstryk, a czasem sporo przygotowań, aby efekt był zadawalający. Tak powstało to pierwsze zdjęcie, to taka ustawka.
Bardzo mi miło, że jest to zauważalne, fotografia zawsze mnie interesowała, chociaż nadal nie opanowałam manualnych ustawień w aparacie. Robię zdjęcia na wyczucie, kręcę, przestawiam, próbuję.
Dzisiaj też już zięby zawitały, ale buszował pod karmnikiem. Miałam też przez czas jakiś pudełkowego "pacjenta". Na szczęście nie uderzył mocno w szybę, po 10min wrocił na wolność.
Hahah muszę w takim razie uważać, żeby nie popłynąć tak jak z roślinami
A tak na serio, to następnym razem jak mi lub Szymonowi przyjdzie do głowy kupować takie puzzle, to muszę przypomnieć sobie te bite 4 i pół miesiąca mordęgi. Zaczęliśmy 12 listopada, razem, ale drugi zawodnik odpadł po ułożeniu ramki i dodaniu kilku innych klocków. Ostani element wpięłam komisyjnie 2 kwietnia i powiedziałam: Nigdy więcej!
ps. Fajny widoczek- wieszasz gotowe obrazki gdzieś na osobistej galerii chwały, czy chowasz je po wszystkim do pudełka?