Podmiejski ogródek
12:12, 04 maj 2016
Witam wszystkich po pracowitym długim weekendzie!
Do moich pomysłów nikt nie zgłosił zastrzeżeń, więc przyjmuję że zostały zaakceptowane.
Tymczasem pokazuję efekty naszych prac weekendowych: z drugiej strony, w głębi ogrodu mąż porobił krawężniki (nie obyło się bez zmian w stosunku do planu), tato nawiózł ziemi, a ja głównie przesadzałam rośliny.
dla przypomnienia - tak było jeszcze tydzień temu:
a tutaj z nieco dalszej perspektywy
Wywaliłam migdałka, którego tam z tyłu widać, bo chorował, wywaliłam tą wierzbę ze środka, bo też kiepsko sobie tam radziła.
Aktualnie plan jest taki: po prawej, zacienionej stronie będą bukszpany, hortensje, funkie, bodziszki, żurawki, ewentualnie jakiś ostrokrzew czy rododendron (rabaty 5 i 6 na planie).
Na drugim zdjęciu widać chorującą jodłę/thuję(?). od paru lat usycha mi od dołu. tato twierdzi, że zaatakował ją jakiś grzyb i jest nie do uratowania. Nie przyjmuję tego do wiadomości i na razie zasłaniam tylko ten dół ostrokrzewem. Ma tato rację? Faktycznie chora i trzeba wyciąć? BARDZO bym nie chciała tego robić.
Po nasłonecznionej stronie (rabata 7) są w tej chwili:
na prawo od tarasu: dwa bukszpany, jukka karolińska, piwonie, rozchodnik, lawenda, dojdzie jakaś rogownica, rojniki itp.
dookoła tarasu mam na razie tawułkę, floksy i jakiś czosnek i trochę bałaganu, którego jeszcze nie zdążyłam ogarnąć.
Dorzuciłabym jeszcze jednego bukszpana, jakieś drzewko dla cienia (robinia? wiśnia piłkowana?)i będę myślała nad jakimiś bylinkami.
Jak Wam się to wszystko widzi?
Do moich pomysłów nikt nie zgłosił zastrzeżeń, więc przyjmuję że zostały zaakceptowane.
Tymczasem pokazuję efekty naszych prac weekendowych: z drugiej strony, w głębi ogrodu mąż porobił krawężniki (nie obyło się bez zmian w stosunku do planu), tato nawiózł ziemi, a ja głównie przesadzałam rośliny.
dla przypomnienia - tak było jeszcze tydzień temu:
a tutaj z nieco dalszej perspektywy
Wywaliłam migdałka, którego tam z tyłu widać, bo chorował, wywaliłam tą wierzbę ze środka, bo też kiepsko sobie tam radziła.
Aktualnie plan jest taki: po prawej, zacienionej stronie będą bukszpany, hortensje, funkie, bodziszki, żurawki, ewentualnie jakiś ostrokrzew czy rododendron (rabaty 5 i 6 na planie).
Na drugim zdjęciu widać chorującą jodłę/thuję(?). od paru lat usycha mi od dołu. tato twierdzi, że zaatakował ją jakiś grzyb i jest nie do uratowania. Nie przyjmuję tego do wiadomości i na razie zasłaniam tylko ten dół ostrokrzewem. Ma tato rację? Faktycznie chora i trzeba wyciąć? BARDZO bym nie chciała tego robić.
Po nasłonecznionej stronie (rabata 7) są w tej chwili:
na prawo od tarasu: dwa bukszpany, jukka karolińska, piwonie, rozchodnik, lawenda, dojdzie jakaś rogownica, rojniki itp.
dookoła tarasu mam na razie tawułkę, floksy i jakiś czosnek i trochę bałaganu, którego jeszcze nie zdążyłam ogarnąć.
Dorzuciłabym jeszcze jednego bukszpana, jakieś drzewko dla cienia (robinia? wiśnia piłkowana?)i będę myślała nad jakimiś bylinkami.
Jak Wam się to wszystko widzi?
