Trawnik dostał też rarytas - nawóz azotowy (rolniczy) - i widać, że byłam chojna - żółte przepalenia. Siałam z ręki. A ojciec mówi, "córko a po co nawóz trawie"? Hmmm, a jego sprzedawca "naciągnął" w sklepie na wzmacniacz do sadzonek pomidorów, a to jest dopiero nawóz.
Spartyna? To mam ją. Jeszcze. 3 lata temu wsadziłam ją do ogromnej donicy i donicę do ziemi bo wystraszyłam się, ze rozniesie się po ogrodzie. Jak rosła swobodnie to ogromniasta i piękna. Teraz coraz słabiej rośnie w donicy i na jesieni chyba się jej pozbędę.
Niewiele się dzieje w ogródku, kończy się montaż pergoli, ale jeszcze niektóre elementy nie gotowe. Roślinki - róże i powojniki posadzone, niech się zagnieżdżają
Niedziela upłynęła pod znakiem zmian na rabatach i głównie ratowaniem trawnika. Po opryskach już trzeci raz wyrywam mniszka. Podejrzewam że z 1000 sztuk usunęłam. To ostatnia partia. Teraz wygrabianie mchu który padł ( cudowny preparat ten nawóz 48 godzinny) i pójdzie dosiewka. Zobaczymy czy się uda. Nawet już sąsiad na moje nękanie skosił swoje mniszkowisko. A tyle tego wyralam.
Teraz trawnik w dziurach.
Taki murek "uszedłby" niejednemu mężczyźnie Pełen profesjonalizm.
"Cudacznych" szafirków nigdy wcześniej nie widziałam.
Jelenia współczuję, u mnie ostatnio zeżarł nowego świerka serbskiego (dobrze, że nie jakiegoś innego bo bym nie wybaczyła), ale z naturą nie wygramy...
Przeżywam głęboką fascynację Twoim ogrodem. Też planuję miejsce na wrotycz, żywokost i inne dary natury. Na razie u mnie tego dostatek, szukać specjalnie nie trzeba, ale w miarę "ogarniania" terenu coraz mniej dzikości widzę.
Na pewno puszczą niedługo listki Mi te Twoje dęby bardzo się podobają. Gdyby były w sprzedaży koło nas, to machnęłabym już ręką na te ambrowce i kupiłabym dęby. U nas są, ale na 140m szczepione. Czy to są drzewa?