Wysiewałam w piątek po pracy i rano w sobotę...korzystając ze słońca
mini szklarenki wyszły na taras
Kurier przywiózł inspekt, złożyłam szkielet, założyłam folię
i zanieśliśmy ją w miejsce przyszłego warzywnika,
wygląda mało ciekawie, ale siewki będą zadowolone w środku tej cieplarni
A tu efekt pracy eMa.
Trawnik po pierwszym koszeniu i lightowej wertykulacji, na nawożenie brakło już czasu, ale zrobimy na dniach, bo dzień na szczęście coraz dłuższy i popołudniami też można coś podziałać.
Aleksandrina jest wrażliwa na przymrozki, to nie od suszy, one nie lubią też za mokro, ja magnolii nie podlewam...same sobie radzą, moja kapryśna Aleksandrina, myślałam, że już po niej, bo rosła, a w zasadzie nie rosła
w miejscu bardzo podmokłym wiosną, zrobiłam odprowadzenie wiosennych cieków poszerzając rabatę i pomogło będzie w końcu miała kwiaty w ilości 3 szt...przy niektórych odmianach trzeba trochę cierpliwości
Gwiaździste zaczynają...te magnolie zawsze niezawodnie cieszą, to prawdziwa inwazja kwiatów
Ale się dzisiaj natyrałam. Wspólnie z Emem wygrabiliśmy i zebraliśmy za grubą korę, którą przed zimą rozsypałam na rabatach. Brzydka była. Za gruba.
A wczoraj kupiłam takie coś (LM 12,90 za 50 L)
Swietny produkt, doskonale wygląda na rabatach.
To jest chyyba ta kora, którą polecała Danusia.
Ale pierwszy raz na nią trafiłam.
6 worków za mało, muszę pojechać po dokładkę.
ja bym trosze jeszcze skorygowala a mianowicie podciac niektore galazki blizej oczka,zostawiam 1-1,5cm nad oczkiem ze tak sie wtrace reszta moim zdanie ok,adnie sie zageszcza
no i clou dzisiejszego dnia - tudzież tygodnia, pozapitalałam się jako ten przysłowiowy bury osioł z buraczanymi polikami a oto efekt
czyli lasek brzozowy strona prawa - nie wiem ile brzóz przeżyło zimę - myślę że bardziej od zimy zaszkodziły im nornice albo kret - zobaczymy, mam parę dni na zrobienie lewej strony i śmiało śmiałak może przybywać