Haniu...ipomea ma delikatne,wodniste łodyżki,szybko więdną.Teraz szczypię maluśkie wierzchołki i nie nadają się do sadzenia,muszą mieć przynajmniej trzy międzywęźla.
Proponuję poczekać do jesieni,wtedy będą na pewno bulwki.Postaram się o Tobie nie zapomnieć.Zrobisz sobie sama nowe ,dorodne sadzonki...w sposób jaki opisałam w wątku o ipomei.Myślę,że to będzie najsensowniejsze rozwiązanie.Robiłam też sadzonki z listka...ale jeszcze nie wypuściły...mam tylko jednego,zrobionego wcześniej,ale jest on zdecydowanie mniejszy.
Powinien wykształcić się właściwy listek...to tylko liścienie.Może spróbuj wypikować połowę.Resztę bardzo wysoko przykryj ziemią,pod liścienie...i zostaw,obłóż wysoko ziemią i poczekaj kilka dni...to tak w ramach zabezpieczenia,gdyby coś się nie powiodło.Nic im się przez to nie stanie.Imponujący wysiew.
Dzisiaj robiliśmy zaciszny krąg jak ja to nazywam z miskanta olbrzymiego. Kłącza juz posadzone. Bardzo dziękuję p. Iwonie która mi je przysłała. W tygodniu będzie druga tura.
W środku będzie miejsce na ognisko oraz ławy do siedzenia. Myślę że będzie super.
Z bliska trochę widać siatkę, ale już z miejsca, gdzie mam parasol, a gdzie niebawem zacznę prace nad placykiem wypoczynkowym, praktycznie jest niewidoczna, widać tylko słupki. Wstępnie były zielone, ale wyglądało to paskudnie. Kojarzył mi się ten płotek ze staroświeckim, miejskim placem zabaw.