Za tydzień powrót zimy...niby. Oby się nie sprawdziło. Co prawda na razie wyraźnych oznak wiosny nie ma ale zimie mówimy zdecydowanie NIE!
Pocięte hortensje (zimno było bo tylko 4 stopnie więc jeszcze niektóre do poprawy)
Limelight przy altanie - chcę je wyprowadzić wysoko, dlatego przycięte dość wysoko:
Vanilki nisko, bo młode i cienkie (jeszcze widzę, że kilka do wycięcia)
Strong Anabelle nisko:
Dziękuję Ewo, a z tym szykowaniem, to same wiecie jak jest. Młody, jak zamyśli, czapkę na głowę i leci, a stary? A to mu dojazd nie pasuje, a to wiatr za silny, a może padać będzie, a w ogóle coś mi się nie chce.
I tak na wymówkach się kończy. Chyba już jednak stara jestem?
Ale w ogrodzie radzić sobie muszę. Nie biadolę, i jak już tam trafię, to swoje zrobię. Czego i Wam życzę.
Do pikowania stipy podchodziłam z ogromną niechęcią, nerwami, przekładając czynność z dnia na dzień.
Pikowanie dla mnie nerwowej osoby ciągle w ruchu i biegu okazało się fantastyczną terapią uspokajającą W garażu przy stole, cisza, spokój tylko ja i stipa
Fantastyczne. Zaraz będę wysiewała kolejne trzy opakowania
Paulinka zdjęcie z tamtego roku z i z dzisiaj, trochę tych sadzonek będzie, myślę ze z jednej rozetki 4-5 szt zrobię żeby ich tak aż strasznie nie dzielić bo będą małe tutaj jest 5 szt razem
a tu pojedyncza miala ok 5 galazek
a to z dzisiaj