Teresko na leśnej to wstążeczki powiąże. Jakby mi się taki cuuudniaśny potwór na niej rozłożył to już by została na stałe. a ja traktuję to jako wersję przejściową. Ale na gotowe ogrodzenie od drogi to byłby szał....
Widziałam Teresko to cudo u ciebie, może podkradnę szczepkę.
Ha, ha
Mirelko, faktycznie zmieniłaś sposób myślenia
Nadal mi leży na sercu twoja rabatka przed domem. na nią też pewnie przyjdzie czas.
Wróciłam na chwilę na początkowe strony twojego wątku. https://www.ogrodowisko.pl/watek/5276-ogrod-mirelli?page=4"ed_post_id=1729292
Już jesteś inną osobą, niż tam. Buzia mi się śmieje na tamte wspomnienia Jak czytam moje początki - tak samo Chyba każdy na początku miał inne wyobrażenie o swoim ogrodzie, niż teraz
Babo, dlatego namawiałabym Cię na niskie nasadzenia. Przecież jak idziesz od furtki do domu to nie gapisz się w górę, żeby drzewa podziwiać. Widzisz to, co przed sobą, na dole. Graby ładnie wyglądają w jakiejś perspektywie, a jaka tu jest perspektywa? Chyba właśnie dla ludzisków tylko.
Jest. Ja bezmyślnie bez czarny 'Eve' wyciągnęłam z dołka, myśląc, że on jest tylko zadołowany w doniczce - a on już się wrósł 9był bez doniczki) i po posadzeniu na nowe miejsce zwiędł był. Chyba nieodwracalnie.
To Ty mieszkasz nad Wisłą?
O bocianach, że wywaliły młode z gniazda u mnie było.
A w Czerwińsku nigdy nie byłam, a chętnie obejrzę ten park/ogród. Można tak z biegu?
Fajne masz te elementy z kamienia. Super!
Tawułki u mnie ładnie rosną w cieniu. Natomiast nie dają rady na podlaskiej piaszczystej glebie, muszę je zagospodarować gdzieś w Gąszczu. Tylko że miejsca tu mało... Dobrze, że już mam nowe przestrzenie do zagospodarowania za płotkiem
Hosty to cudowne rośliny. Uwielbiam je. Połączone z roślinami o innej strukturze i kolorze liści wyglądają świetnie. Dzięki Pszczółko za głos na "tak" hostom przy żurawkach Jak tylko się ochłodzi, będę działać.
Cisza, bo umieram od tego upału. A wczoraj się przegrzałam w ogrodzie. Mogę stanąć w szranki z Ensatą o tytuł bezmyślnej roku Pieliłam, sadziłam, wycinałam...
Urlop w lipcu niemożliwy. Syn wyjechał - nie ma z kim kotów zostawić.