Witam wszystkich bardzo serdecznie. Ogrodowisko obserwuję od ponad roku, jestem w Waszych ogrodach codziennie. Codziennie zachwycam się, podglądam, szukam inspiracji. Postanowiłam w końcu, z biernego obserwatora stać się częścią tego wyjątkowego miejsca. Z ogromną nieśmiałością postaram się pokazać to co stworzyłam na moim skrawku ziemi. W domu mieszkamy od 2010 roku. Ze względu na finanse ogród zaczęliśmy tworzyć dopiero w 2012. Polegało to na wyrównaniu terenu, posianiu trawy i nasadzeniu ok. 100 brabantów.
Rok 2009.
A to już wiosna 2015.
Dzisiaj ucieszyłam się widokiem ptaków pałaszujących moje, posadzone za płotem, ,jarzębiny z ostatnich czerwonych korali. Czas na dokarmianie. Mróz -13 i brak śniegu to nie najlepsze prognozy do przetrwania roślin.
Olga80 - dzięki! Aniu - Opis jak sadzę zamieściłam w wątku "Powojniki co zrobić" ale wkleję i tu skoro mam już własny wątek:
Mam gliniastą glebę, specjalnie dla powojników kupiłam sobie świder ręczny żeby móc głębiej kopać. Ja robię tak: dołek ok 60cm głębokości na spód drenaż (kamienie, keramzyt lub "pokruszony" styropian), do środka ziemia z ogrodu (glina ta z górnej warstwy), nie z dołu + torf odkwaszony +piasek, trochę wapna do obniżenia Ph (zależnie od Ph Twojej gleby), w tym roku dodaję również garść obornika granulowanego (nie bezpośrednio w okolicę rośliny tylko "na potem") ale jak się to sprawdzi to się dopiero okaże. Jeśli chodzi o średnicę otworu to staram się jak największą ale zwykle to na ok 40cm górą wychodzi a dołem mniej ok. 30cm. Sadzę zgodnie z zaleceniami dotyczącymi danej odmiany, czyli np. głębiej niż w doniczce był. Podsypuję korą.
,bold text
***
Dziękuję Jolu. Jesteś moją sąsiadką? Musimy się spotkać.
Mój ogród wegetuje, ja też. Miałam trochę kłopotów zdrowotnych, czekam na więcej słoneczka ( ale boję się myśleć o letnich upałach),oszczędzam się i kuruję. Mam nadzieję, że zanim zakwitną pierwsze kwiaty i ja będę zdrowsza.
Ten rok był dla mnie trudny zdrowotnie, ale jakimś cudem przy podsumowaniu wypadł bogaty w podróże. Moje stopy postawiłam w Egipcie, Izraelu, Jordanii, Holandii, Kanadzie a nawet zatrzymałam się na krótko w Finlandii i Anglii.
Z serdecznym pozdrowieniem i najlepszymi życzeniami na 2016 rok
wstawiam Ci fotkę z klimatem zimy, jakiego u nas brakowało w okresie świąteczno-noworocznym.
(dodam, że to klimat z obrazka w sklepie świątecznym)
Dla Asi, Magdy i Waldka, zaglądających, również
NAJLEPSZE ŻYCZENIA SPEŁNIENIA WASZYCH DOBRYCH MARZEŃ !!!
A potem nastała ciepła zima, tak do drugiego dnia Świąt. Była więc wyprawa na Starówkę nacieszyć się świątecznym wystrojem miasta. Ale wcześniej była uroczysta rodzinna kolacja, choinka i oczywiście prezenty
Rózgi nie dostałam, więc chyba byłam grzeczna
Choinka 2,5 metrowa ledwo zmieściła się do sedana Postanowienie na nowy rok, hmmm zmienić samochód? A może poczekam, aż skończy 20 lat
Mam, albo miałam, okaże się wiosną, takie dwa rodki. Jeden kupiony jako NN podejrzewam o bycie CW. Kwitł tak:
Przejrzałam zdjęcia, zdziwiona, że nie mogę znaleźć żadnej fotki drugiego. Już sobie przypomniałam, nie kwitł wcale.
a jeszcze w 2014 wyglądało to tak
To odmiana Helsinki University.
Dlatego uznałam w tym roku, że jak chcą u mnie przeżyć, to muszą sobie radzić bez okrywania.