Danusiu, nie bardzo wiem jak tu się poruszać. Miło, że ktoś się odezwał, do Myszy odezwę się napewno ponieważ brakuje mi tu koleżanek o podobnych zamiłowaniach jak moje. Moi sąsiedzi raczej są antyogrodowi
Tutaj głównie potrzebne jest nawadnianie, a jak będzie nawadnianie, dopiero można mówić o nawożeniu.
Brzozy to straszne "pijaki" i wypiją wszystko.Mamy taki ogród z brzozami i dzięki dobremu podleaniu trawa wyglądała dobrze.
Po nawożeniu potzrebne są duże dawki wody, pod drzewami nie dość że nie dociera woda z deszczu, to jeszcze drzewa wypijają każdą kropelkę
Nie da rady, wiem to. To musi być ustawione na konkretny czas, a czas stania z wężem będzie na pewno dłuższy, bo wąż mało wody na minutę przepuszcza. Ten ogród z brzozami nawet jak do niego weszliśmy, żeby zrobić totalną metamorfozę, miał jakieś tam nawadnianie, ale okazało się, że oszczędnościowe - parę zraszaczy "na krzyż" - które lały byle jak, po pniach i pewne fragmenty ogrodu były nie podlane. Były suche trawniki w zasadzie.
Najpierw wzięliśmy się za przebudowę systemu nawadniania. Dopiero jak woda "ruszyła" i nawozy, cotygodniowe koszenie - trawnik w mgnieniu oka zamienił się w soczysty dywan. Potem pielęgnowaliśmy ten ogród kilka lat.
Chwastami jednorocznymi sie nie przejmuj, one wczesniej czy później zginą bo trawa je wyprze. Daj nawóż jaki masz, saletra ewentualnie z braku innego może być. Powinien trawnik ruszyć.
Nawóz przed posianiem trawy nic nie dał, bo został wypłukany zanim trawa wzeszła. Ruszy teraz na pewno i zagęści się po koszeniu.
Moim zdaniem trawa wymaga trochę czasu i paru zabiegów. Posypałabym ją dobrą czarną ziemią z worków np. do trawników, i przegrabiła jak wiosną po regeneracji.
Potem może dobry nawóz wieloskładnikowy do trawników i woda aby go rozpuścić. Nie wiem czy go nawoziłaś już?
Pędraki są w glebie, z ziemi trzeba je wykopać, one podgryzają korzenie i trawa schnie i wyłazi
Wg mnie coś się wylało na ten trawnik, jakaś chemia, a może nawóz się wysypał, potem spłynął.
Trudno mi dociec co się wydarzyło, trawa nie pada ot tak sobie, coś jej zaszkodziło.
Odkop stara trawę , zobacz co w glebie i połóż trawnik z rolki. Popytaj wszystkich domowników co mogło się wydarzyć. Może jakaś woda ze zmywania tarasu ze środkiem chem?
Nie, podlanie w słońcu nie może tak wypalić trawnika.
My kiedyś zastanawialiśmy się, dlaczego w jednym z ogrodów zróżowiała sosna i uschła
Okazało się, że sprzątaczka wylewała ta wodę z domestosem od mycia tarasu
Raczej nawożenie nie jest tego przyczyną. Raz w m-cu i podlany nawóz powinno być dobrze.
Musisz zobaczyć czy nie ma w glebie szkodników, (rolnice, pędraki) - nie wiem czy to o tej porze, ale podkop trawnik i zobacz, albo najpierw pociągnij za źdźbła, czy wyłażą lekko.
A może niechcący komuś coś się wylało? benzyna od kosiarki z dolewania spłynęła z nawierzchni?
Przeniesiemy ten wątek bo już jest o takim samym tytule.
Z tym opryskiwaczem to ciężka sprawa, musisz mieć dwa, jeden do herbicydu a reszta na śr.ochr. roślin.
Jesli opryskiwał chwasty w nawierzchni i wdepnął w te mokre plamy, a potem wszedł na trawnik - to murowane spalenie trawnika w kształcie stóp. Także resztki herbicydu mogły byc w dyszy.
Teraz daj mu czas, posyp kompostem i przegrab te plamy.
Wygrab dobrze trawnik i posyp dobrą ziemią, przegrab i posiej nasiona. Powtórnie przegrab, daj saletrę wapniową, podlej dobrze żeby nawóz się rozpuścił. Podlewaj aż się zazieleni i dbaj o trawnik zgodnie z kalendarzem pielęgnacji.