Liście to u mnie na jesieni towar deficytowy. Najpierw wszyscy się cieszą, buszując w nich bez ograniczeń, a potem lądują na rabatach jako zabezpieczenie roślin, głównie hortensji i rododendonów. Wiosną część już się rozłoży, reszta ląduje na kompostowniku lub w ognisku. Nigdy nie czułam,że mam ich za dużo
ucałowana na śpiąco jutro poprawię też się cieszę z zakupków nowe rośliny nowe wyzwanie hi hi muszę jeszcze o nich poczytać A proso ma być nie duże i kwitnie delikatnie może nie będzie takiego efektu bo mało widoczne ale takie ciekawe kuleczki ma na tych kwiatach trawowych