Wczoraj popracowałam w ogrodzie ach jak miło wyjść i pomęczyć szpadel częściowo ogarnęłam warzywnik, posadziłam maliny. Więcej nie zdązyłam bo jechałam na szkolenie do końca października będę się dokształca. Wczoraj przyjechała moja magnolia parasolowata a myślała, że dopiero wiosną ją dostanę.Nie wiem gdzie mam ją upchnąć może zadołuję ja w doniczce i wiosną znajdę jej miejscówkę.
pani róża jeszcze chce zakwitnąć :
szałwia to chyba jeszcze o jesieni i zimie nie słyszała i zachwyca na rabatach :
trochę korali :
mam dużo pomysłów na ogród wiosną ale najpierw muszę zdać egzamin z kosztorysowania w piatek 29 października bo to teraz dla mnie w tej chwili priorytet.
Ewik moje Austinki:
Wichester Cathedral- jest u mnie rok,dość zdrowa
Charles Austin- mam ją chyba trzeci albo czwarty rok, zdrowa
Golden Celebration, cudny zapach, zdrowa
Tea Clipper- rok, zdrowa
Pat Austin- rok, zdrowa
The Pilgrim-dwa lata, przesadzana dwa razy, dziwne bo wszyscy zachwycają się jej zapachem a moja wcale nie pachnie, dość zdrowa
Princess Margareta Crown- najcudowniejsza róża, kwitnie do tej pory, mam ją najdłużej, kilkanaście lat, zdrowa
Cześć dziewczyny
To ja byłam Aniu w lekkim szoku jak zobaczyłam moją Kinię u Ciebie
kilka jej fotek, to rzadki widok Kinia raczej nie należy do pieszczochów, toleruje psa, ale zawsze na dystans
tu zdjęcie z 1 dnia po zakupie psa, takie to było małe i spało w wiklinie kota, teraz już się nie zmieści moje 23 kg żywej wagi
na chwilę sie nie ruszała no dosłownie cud, zazwyczaj zdjęcia Kini są zamazane
to takich kilka sentymentalnych zdjęć na ten deszczowy dzień
Kolorki prawdziwie jesienne, a takie widoki i takie super zdjecia uwielbiam
Jabłonka cudo
Wieeesz, u mnie 3-chłopa kopało i czyścili poletko pod warzywnik i co perz się dalej panoszy...muszę saama...dobrze Cię rozumiem, szybko się nie da....a pokażesz stawowe zmagania...proszę?
...który to sprzedawca tak namieszał z tymi miskantami
Sylwuś, dzięki, dobra kobieto!
Jestem pod dużym wrażeniem tego co wczoraj czytałam, co robisz dla tych dzieci z Afryki.
Nasze życie nie jest pełne, dlatego,co doszliśmy, co mamy, co zrobiliśmy dla siebie.
Ale pełne ,jeżeli coś robimy dla drugich
A wiesz jak to w przychodniach wygląda, ciężko tak wysiedzieć i czekać tyle godzin z nadzieja,że może już ty wchodzisz
A tu,,, jest jak jest nasza polska rzeczywistość
Moja Fiona dopiero później zaczęła łowić, i sama,Jak na dłużej zaczęliśmy jeździć na działkę( i ją tam zabieraliśmy prawie zawsze)i nocować.Ona od małego w ścianach i blokowisku.Taki kanapowy kotek.A tam i styczność z ziemią i naturą.Na początku jak dziecko, pilnowała się strasznie, a jak dziwnie chodziła po trawie
Instynkt obudził się z czasem i dobrze .bo wyłapuje szkodniki.A ona jest bardzo łowna.
Chociaż różne zabawne historie też są. Kiedyś z łąk przyniosła na działkę małego zaskrońca.ale paniki na robiłam
Także i twoja na pewno też będzie łowić i pokazywać swojemu państwu.
Aniu, twój miskant wygląda jak mój Gracilimus. Na 90% to on.
Ironia losu. Ty chciałaś kwitnącego - masz gracka. Inni chcieli gracki- mają graizelle, hi, hi