Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "img"

O....! 00:22, 06 paź 2015


Dołączył: 29 gru 2010
Posty: 5909
Do góry
Haniu, no, ma super kolorek i harmonizuje fajnie z żółtymi poduchami cyprysików Filifera aurea na kółku y-y

Rysiu, dzięki za fotki, teraz po Waszych relacjach widzę, że można na mój ogród spojrzeć z innej perspektywy

Małgosiu, bardzo mi miło z kolei ja muszę wpaść do Ciebie na spacerek

Mira, posłucham Twojej rady, tak właśnie zrobię,dzięki co prawda tam też zachodzą ale z pewnością nie tak częśto jak w innych miejscach ... mam trochę wsadzonych w poprzednich latach cebulowych ale już tego nie ogarniam...ale to wydaje się dobry pomysł, zaraz nakupię cebul krokusów !

Rene, no, werbena jest ogromna w niektórych miejscach i wyobraź sobi, ze jej nie siałam w ogóle, to co rośnie u mnie to samosiejki lub pozostawione kępy na zimę, ktore odbiły...
jeżeli chodzi o cleome...pierwszy raz mam ja w tym roku, jednoroczną wysiewałam wiosną z nasion od Bogusi z cienistego, a tę wieloletnią kupiłam w sklepie ogrodniczym - to Senorita Rosalita, zapewnianiano mnie, ze to bylina, ale chyba wprowadzono mnie w błąd...
Rene, jestem zaskoczona, że pamiętasz o miłorzębie w tym miejscu nie przyjął się tu, bo to jest droga odpływu deszczówki ( 3 kolejne miłorzęby tu padały, aż wreszcie następnego posadziłam w części 'parkowej' i przezimował i rośnie ), a propos Twojej metasekwoi- koniecznie ją osłoń przed sarnami ( ja właśnie swoją otoczyłam palikami, aby sarny nie miały dostępu )i myślę, że mogłabyś wybrać jeden pęd na przewodnik a resztę usunąć ( podobno można ją bez problemu ciąć), ale może poczekaj z tym do wiosny ?

Ania - to Ramzes, bardzo dobrze pamiętasz i dzięki za dobre słowo ! ale to nie świecznica te kwiatostany - to języczka Przewalskiego po przekwitnięciu

Iwona, dzięki ! no, wiele jeszcze brakuje do mistrzostwa !!! to zresztą nieosiągalne, ale staram sie tak urządzać ogród, aby mi się podobał...

na koniec taki fragmencik ogrodu...
Różaneczniki - choroby i szkodniki 23:56, 05 paź 2015


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Krokiet napisał(a)
Torf 3.5-4.5 - jest.
Kora przekompostowana - jest.
Piach - jest.
Obornik w granulacie (nie chciało mi się ganiać za końskim) - jest.

Niestety siarki pylistej nie dostałem. Nie dostałem też kwasu otofosforowego, więc pozostaje mi siarczan amonu. Ktoś pisał, że nie dawać. Ktoś inny, że dawać zwłaszcza że zatrzyma azot z kory. Na razie ostatnie próby znalezienia dodatkowych rad i idę kopać.



Krokiet napisał(a)

Tutaj już odsunięta kora i zaczynam obkopywać łopatką, żeby zobaczyć jak wyglądają korzenie. Na szczęście wyraźnie - i zgodnie z teorią - korzenie są na wierzchu i widać dokąd sięgają.



Warstwa z korzeniami jest bardzo, bardzo cienka - jakieś 5, góra 8 cm. Widać, że były porządnie porozrywane.


Dołek budzi moje zastrzeżenia. Wydaje mi się, że za bardzo gliniasty spód został przy sadzeniu przez ogrodnika. Nie będę go zbytnio pogłębiał, bo muszę i tak zrobić raczej kopczyk z uwagi na nieprzepuszczlną glebę. Może jednak ten keramzyt wrzucę, bo skoro będzie kopczyk, to i tak w razie nadmiaru wody - raczej spłynie na trawnik, a korzenie i tak są płytkie. To czy będzie stała poniżej - chyba nie powinno mieć znaczenia.


Idę teraz przygotowywać dołek. A potem zastanowię się czy moczyć korzenie. Chyba tak, bo skutecznie pozbędę się "złej ziemi" z bryły korzeniowej.


Zdjęcia które zamieściłeś wyraźnie naprowadzają na problem z jakim musiał borykać się system korzeniowy - dołek był wykopany wyłącznie pod doniczkę pod którą na glinie stagnowała woda. A to jest zabójcze dla korzeni różanecznika. System korzeniowy rozrósł się płasko, powierzchniowo w warstwie sciółki.

By poprawić drenaż w ciężkiej ziemi musisz dodać bardzo, bardzo dużo piasku. O wiele lepszy efekt drenażu osiągniesz mieszając ziemię z kompostem, torfem i obornikiem.

Na zdjęciach wyraźnie widać jak korzenie rododendrona rosną w kierunku materii organicznej, a nie gliny. Problem polega na tym, ze glina słabo przepuszcza powietrze i wodę. Korzeń potrzebuje dopływ świeżego powietrza (powietrze stymuluje rozrost pleśni i bakterii), natomiast z nadmiaru nieodpływającej wody próchnieją, a grzybnia zamiera co w przypadku tej grupy roślin nazywa się fytoftorozą.

Korzeń różanecznika współpracuje z grzybami by pobierać pierwiastki z próchnicy w glebie. Myjąc korzenie, wymyłeś te grzyby (mikoryza). Korzeń tak jest zbudowany że pracuje z mikoryzą od samego początku. Zakupiona mikoryza zapewne wspomoże inne rośliny, ale nie różanecznika. Są tysiące różnych odmian mikoryzy, jednak korzeń różanecznika jest w symbiozie tylko z kilkoma o czym pisał wcześniej Waldek. I własnie tu dochodzimy do sedna sprawy - aby ta symbioza pomyślnie przebiegała musimy przygotować idealne, organiczne podłoże które będzie żyć, karmić i służyć minimum kilka lat.

Na piaszczystych, naturalnie "kwaśnych" terenach nie ma aż takiego znaczenia w co wsadzimy rodka, na terenie z gleba ciężka, zwartą, o pH wyższym niż 6 ma to kolosalne znaczenie, To jest być albo nie być dla rośliny. Dlatego też pisałam o przygotowaniu większego/szerszego/głębszego stanowiska. Co się stało z "kwasem" na mniejszym już doskonale wiesz. Dodatkowo w twoim przypadku powinno być to nieco wyniesione stanowisko, tak by zabezpieczyć odpływ nadmiaru wody. I tu masz odpowiedź dlaczego różaneczniki wolą rosnąć na stokach górskich, a nie na podmokłych torfowiskach (stąd, jak to nazwała Kachat, wykład o torfie). Wilgoć i zapewniony odpływ wody.

Najlepszym podłożem jest butwiejąca materia organiczna tak skomponowana aby mogła być rozkładana przez grzyby i pleśnie, które zwiększają kwasowość środowiska. Przyjmuje się, że powinno być to min 50% materii, czyli mniej więcej mieszamy 1/3 rodzimej gleby, 1/3 torfu plus 1/3 najlepiej mieszanki zleżałego prawdziwego obornika, igliwia, suchych liści (o ironio, doskonałe są dębowe), trocin, przekompostowanej drobnej kory. Można dodać siarki, aczkolwiek ta zacznie działać po kilku miesiącach. Do kilku lat. Taka rezerwa "kwasu" na potem, jak utraci go torf wysoki. Siarka musi być zmieszana z podłożem. Z woda się nie rozpuszcza.

Dawcą w późniejszym czasie ubywającego wraz z procesem butwienia materiału organicznego i kwasowego odczynu powinna być ściółka (od 2 do 5cm) z igliwia, suchych liści, przekompostowanej kory, kompostu, a nawet trocin. Dodatkowo ściółka zabezpiecza układ korzeniowy przed skokami temperatur - zarówno przed przegrzaniem jak i nagłym ochłodzeniem. To zarówno izolacja jak i zabezpieczenie przed zbyt szybkim odparowaniem podłoża. Ściółka nie powinna być za gruba, aby nie odcinała dopływu świeżego powietrza do korzeni.

Obornik w granulacie jest nawozem sensu stricto. Nie posiada już butwiejącej materii organicznej.
Lanie teraz dolistnie nawozów to przedłużanie agonii rośliny, która to cierpi na chorobę korzenia i jego żony mikoryzy. To tu trzeba dawać ratunek. Korzeń stanie "na nogi" to i góra się odbuduje.
Dwa ogrody 23:53, 05 paź 2015

Dołączył: 19 sie 2012
Posty: 7826
Do góry
Kasya, cieszę się, że podobają Ci się widoczki w młodym ogrodzie
na cytowanej fotce na pierwszym planie ożanka, po lewo jednoroczna szałwia tricolor, rozchodnik, pomiedzy nimi białe złocienie zakryte częściowo przez szałwię po prawo róża White Cover, przed nimi.. chyba już nie chcesz wiedzieć, co tam nawciskałam rabata jest szeroka ok. 3 m, zastanawiałam się czy jej nie przebudować, ale w ogólnym zarysie chyba nie jest najgorzej.
Ogród Małej Mi - sezon 2015 23:44, 05 paź 2015


Dołączył: 23 maj 2013
Posty: 4315
Do góry
Mala_Mi napisał(a)

(...)




ładniejsze niż na zdjęciach reklamowych... dopiero Twoja fotka przekonała mnie, że warto je mieć
Mój 4 arowy azyl... 23:38, 05 paź 2015


Dołączył: 30 sty 2011
Posty: 18912
Do góry
Jabłuszka




Dwa ogrody 23:38, 05 paź 2015

Dołączył: 19 sie 2012
Posty: 7826
Do góry
Małgosiu, Krys, faktycznie, kolorów jeszcze sporo widać, zaczęły kwitnąć astry, powtarzają niektóre byliny.


Rabata z hortensjami poszerzona.
Na zakręcie wylądował bukszpan z donic, przesadziłam dwa stożki bukszpanowe, oczyściłam częściowo z bylin miejsce pomiędzy bukszpanem i hortensjami, posadziłam za nim siedem szt. Petticoat oraz 8 szt rozchodnika. Zostało miejsce na perłówkę i czosnki sztyletowe oraz kocimiętkę. Trawki i kocimiętka wiosną
Po lewo upchnęłam wszystkie bukietówki z leśniczówki, bo przy remoncie elewacji i tak zostałyby zniszczone (zresztą z okolic tarasu wykopać muszę wszystkie rośliny, nie pozwolę ruszyć ostrokrzewu, bo on ma zostać w tym miejscu, za duży na przesadzanie).
Placyk nie ułożony, ziemia jeszcze osiada. Mam nadzieję, że nie zapadną się bukszpany, bo częściowo rosną na miejscu po wykopaliskach ziemia była ubita... jakby co, to czeka mnie sadzenie od nowa
Wymyśliłam, że w narożniku za Vanilkami nie będę nic sadzić w miejsce sosny. Przy ogrodzeniu tło dają już kaliny, perukowiec i cięte pęcherznice. Za hortkami posadzę Veronicastrum, różową wysoką wiązówkę, sadźce, rośnie już tam rodgersja, pierwiosnki, zawilce, tak że ciągłość kwitnienia będzie, zanim ruszą hortensje. Bliższych fotek brak


Ewo, dziękuję. Dalie już zwarzone przymrozkami, jeszcze nie wykopuję, brak czasu.
Na Łowieckiej 23:37, 05 paź 2015


Dołączył: 09 kwi 2013
Posty: 6357
Do góry
babka napisał(a)
Ilonka gdzie Ty bywasz ? czyżby małżonek dopatrzył się nowych zakupów ? A właśnie, nie pochwaliłaś się że przyszły i gdzie posadziłaś... no fiesz !

Bywam cały czas na Łowieckiej
Z tymi zakupami to było w końcu tak, że nie dostałam tych zamówionych laurowiśni A że ja uparta jak osioł jestem, to postanowiłam za wszelką cenę je upolować. Obdzwoniłam wszystkie szkółki w promieniu 60km i tylko w jednej były dostępne. Uprzejmie i lojalnie poinformowałam małżonka gdzie i po co jadę, spodziewając się karcącego spojrzenia. I tu nastąpiło moje zdziwienie jak usłyszałam, że pojedzie ze mną i mi pomoże
Rośliny oczywiście następnego dnia przywieźliśmy, ale musiałam dać słowo, ze to jjuż ostatnie zakupy roślinne w tym roku
Rosną przed moją paskudną altaną i mam nadzieję, że niedługo ją wysłonią całkowicie
Siejsko czarodziejsko 23:34, 05 paź 2015

Dołączył: 22 maj 2013
Posty: 455
Do góry
no i co tu mówić dalie i mieczyki razem wyglądają bosko



o i tu mam jeszcze drobiazgi

Mój 4 arowy azyl... 23:30, 05 paź 2015


Dołączył: 30 sty 2011
Posty: 18912
Do góry






Ogród w skali mikro cz.II 23:28, 05 paź 2015


Dołączył: 06 lip 2012
Posty: 9021
Do góry
gierczusia napisał(a)
Nie wiem czy nie mam przypadkiem kota





Ale piękny, jakiś rasowy albo wymieszany Ja bym przygarnęła Oczywiście na Twoim miejscu
Siejsko czarodziejsko 23:27, 05 paź 2015

Dołączył: 22 maj 2013
Posty: 455
Do góry
Toszka hortka ładnie przyrosła



moje goździki


O....! 23:23, 05 paź 2015


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
mira napisał(a)




Na dobranoc spacer po Twoim ogrodzie to sama przyjemność.. Ogród i Ogrodniczka przez duże O!!!
A świecznice masz wypasione
Siejsko czarodziejsko 23:22, 05 paź 2015

Dołączył: 22 maj 2013
Posty: 455
Do góry
a to Toszka nie kwitnie za to liście ma coraz większe



ciąg dalszy różyczek



Mój 4 arowy azyl... 23:21, 05 paź 2015


Dołączył: 30 sty 2011
Posty: 18912
Do góry
Wreszcie posadziłam kosaćce cebulowe! Mam nadzieję, że dobrałam im odpowiednie miejsce: zaciszne, słoneczne i względnie suche. Właściwie, to ja nie mam mokrych, nawet wilgotnych miejsc, bo wystawa południowa, a ziemia lekka i przepuszczalna. Przy tym górka!
Przesadziłam żurawkę Paprika, a Cherry Cola podzieliłam, ale nie wiem czy coś z niej będzie, bo bardzo marna była. Podejrzewałam opuchlaki, ale larw nie było.





Siejsko czarodziejsko 23:18, 05 paź 2015

Dołączył: 22 maj 2013
Posty: 455
Do góry
było też szaleństwo lili





w następnym roku może będzie też bbciemna/bordo/czarna zobaczymy, dzięki Toszka


Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies