Ogród na końcu świata
14:24, 09 wrz 2015
Dawno nic nie pisałam...
zwalam winę na kompletny brak wolnego czasu (praca) i lenistwo. Za dużo w ogrodzie się nie zmieniło, rośliny rosną (często z nimi rozmawiam), cisy z plantacji coś nie chciały mnie słuchać 
Moje plany, no cóż po zderzeniu z rzeczywistością zostały przesunięte na kiedyś
..... nie tracę nadziei.
Rododendron, z tym osobnikiem musiałam pogadać na wiosne... chyba zrozumiał o co mi chodzi, zakwitł 1 raz od 3 lat



Moje plany, no cóż po zderzeniu z rzeczywistością zostały przesunięte na kiedyś
Rododendron, z tym osobnikiem musiałam pogadać na wiosne... chyba zrozumiał o co mi chodzi, zakwitł 1 raz od 3 lat