Mój podobnie Tess i jeszcze twierdzi, że nie ma gdzie grać w piłkę z młodym ja zawsze mówię, że orlik jest 300m od nas
I celowo przy trawniku nic nie robię poza kancikami. Liczę na to, że ujrzy, że coraz gorzej wygląda i będzie ochoczo go okrawał kosztem rabat
Mój broni, bo jest przekonany, że z trawnikiem jest... mało roboty (Sic!)
Nie wie, skąd to jego przekonanie, bo nic przy trawniku nie robi. Nawet kosić mu nie pozwalam, bo z prędkości kosi nie tylko trawę.
Choć pewnie właśnie i mój eM zalicza się do grona "broniących trawnika" tylko argumenty ma do bani No bo jakie może mieć? Dzieci małych nie ma, w gałę nikt nie harata, do posiedzenia jest altana.
A wiesz, że kiedyś byłam w Kruklankach? Już w czasach Ogrodowiska. I strasznie mnie kusiło, żeby zobaczyć Kruklandię. Nawet przez płotki zaglądałam
Za rady ścieżkowo-żwirkowe dziękuję jeszcze raz
Chcesz sprzedać Kruklandię? Nie kupię dla mnie za daleko. Ale zazdroszczę, że jesteś gotowa na zmiany. Ja też chciałabym zmienić dom - na parterowy (peselioza, ją mać ) Ale mój ślubny chyba z domem się ożenił, nie ze mną, bo uparł się i nie.
Tessiu.. bij zabij nie mam pojęcie jaka to frakcja... ale w mojej żwirowni była jeszcze tylko jedna mniejsza, a to na drugim miejscu Kamyki tak na oko od 1cm do 2cm średnicy.
Na glinę to włóknina obowiązkowo, bo jak nie to z czasem glina wciągnie te kamulce i robota od nowa.
Musisz się chyba przejechać obejrzeć kamyki gdzieś u siebie i wybrać co Ci się podoba Mocno duzych nie bierz, bo się nie klinują. Można brać dwie różne frakcje i pomieszać, można też wziąć żwir łamany. On się lepiej klinuje, ale zazwyczaj jest sporo droższy.
To przyjedź na urlopa na mazury... kawą poczęstuję A jak będę wiedziała, że goście jadą to i coś do kawy się zrobi Hahaha!
Mam wątpliwości co w przypadku jak się ziemia w te kamyki dostanie? Bo jak nie masz włókniny, to po prostu zmyjesz. A ja mam glinę, to włókninę - piszesz - należy położyć...
Chcę się pozbyć trawnika w Gąszczu, bo choć mam go tam mało, to męką jest jego koszenie (lawirowanie kosiarką a tak małej powierzchni). Poza tym trudno go podlewać, żeby na inne rośliny nie lać. Zresztą staram się trawników nie podlewać. Z naciskiem na "staram się", bo o ile w ubiegłym roku dał radę, to w tym juz właśnie zżółkł był wczoraj
No i wydeptany ciągle jest przez środek, bo nie mogę się na rodzaj ścieżki zdecydować. Ścieżka w tak małym trawniczku to karkołomne przedsięwzięcie z moją (nie)umiejętnością planowania
Chętnie bym się kawki w tak pięknym ogrodzie napiła