Pogubiłam się po drodze...
08:49, 29 lip 2015
Rano poczochrałam troche stipę, udało sie przed mrzawką
Werbena, a w tle szara prowizorka co dziś ją może małżonek zamontuje, narazie stoi oparta o ogrodzenie, a on chodzi i się śmieje że to nie takie hop siup i to robota na cały dzień
(liście na trawniku z orzechów laskowych od sąsiada i tak już będzie do zimy)
Werbena, a w tle szara prowizorka co dziś ją może małżonek zamontuje, narazie stoi oparta o ogrodzenie, a on chodzi i się śmieje że to nie takie hop siup i to robota na cały dzień
(liście na trawniku z orzechów laskowych od sąsiada i tak już będzie do zimy)