właśnie mam kamola wielkiego i muszę go jakoś wyeksponować bo mój M się tyle natrudził żeby go tu przewieź, traktorem go przewoził z sąsiadem i to im podrodze spadał hihi
dałam rade cała trawa ściągnięta i przekopane
mam dosyć padam na twarz
a ja nawiąże jeszcze do wątku książkowego i powiem, że od kiedy 3 lata temu przeczytałam Lalę Jacka Dehnela zapałałam miłością do jezówek, floksów i łubinów to brzmiało tak romantycznie ....