a u mnie dosłownie trzy jagody, krzewy młodziutkie, może przyszły rok będize łaskawszy
dawno cię nie było ale czytam, że miałaś miłe obowiązki byłam ciekawa jak obsadziłaś staw i ogród widzę fajny projekt, to do dzieła Marlenko życzę realizacji planów
Jubilee Celebration ... musi zmienić miejscówkę albowiem pochłonęła ją The fairy ... ma przenikający odcieniami kolor ... upajający zapach ... śmieci i zwiesza łebek bo taaakiego kwiatu nie utrzyma żadna łodyga ... pieknością wiele można wybaczyć więc ma to wybaczone ... krzaczek zdrowy ... tłoczy po raz drugi ...
a tu busz z którego czeba ją zabrać by wyeksponować
Novalis ... zaskoczyła mnie ogromnymi liśćmi ... przepięknym zapachem i obfitością kwiatów ... w przeciwieństwie do Błękitnej rapsodii zdrowa ... przejęła by rabatę gdyby nie Leo ... (ten poddał się czarnej plamistości ale wydobrzeje )
różanka pod domem z cegły jeszcze nie dopieszczona ... nie widać 4 gracków za (rosną ... leniwie nadzwyczaj ale rosną jak chcę wierzyć ) ... mało widać 3 rozplenice ... jeszcze mniej szykującego się do drugiego tłoczenia Alnwicka (za to jak go widać to kolana się uginają ) ... w parterze zadowolona jestem z doboru kolorystycznego host ... i lawenda ta nigdy nie zawodzi a w niej schował się skrzat ...