Ojjj dawno mnie tu nie było, co nie oznacza, że zapomniałam

Ostatnio mało czasu miałam, do tego choroby się przypałętały - po kolei syn, mąż, ja i dlatego tak wyszło.
Obiecałam wcześniej, że wrzucę zdjęcia wyrwanych sosen, które padły, aby pokazać jak korzenie ich wyglądały.
Powiem szczerze, że zdziwiłam się, że są takie krótkie....i tak jak na początku pisała Danusia -> korzenie się nie rozwinęły i sosenki padły.