Witaj Zaza,
jakbym widziała moją działkę sprzed 7 lat. Chwasty i samosiejki sosen
Jak zaczęliśmy oczyszczanie działki z wyłysiałych sosenek, to nagle zrobiło się pusto. Zostawiliśmy dwie duże sosny i jedną małą.
Mój mąż się poświęcał i corocznie przycinał im młode przyrosty w maju.
Niestety od dwóch lat trzeba by było robić to chyba helikopterem
To zdjęcie z 2013 roku.
O! Krakusek się pojawił Proszę bardzo - jeżeli Ci to w czyms pomoże..
Od tyłu
Z przodu
Słońce jest tu do 12 (częściowo po 11 już od strony domu się zacienia).Wydaje mi sie ze jest im dobrze
Moje wiosennie kupowane trawiszcza z tego samego źródła Ty, również szału nie robią. Takie pitu pitu. DObrze chociaż że się przyjęły, w korzeń pójdą, to może w następnym sezonie wystrzelą.
Variegatus (ledwo do kolana):
Ale, że nie samymi różami ogród żyje...
Wśród przekwitającego łubinu zaświeciła się jak żarówa firletka. Jak tak długo się temu przyglądam, to ten zgrzyt kolorów zaczyna mi się podobać.
Martwi mnie kolor tych hortensji, robią się coraz jaśniejsze. Podlewałam je dwa razy magiczną siłą do hortensji i nie widzę efektów.
Aniu bardzo dziękuję za odwiedziny i róże którymi mnie witasz, to bardzo, bardzo miłe. Co do saren, to szkodniki straszne i musimy sobie z nimi radzić. Z tyłu mam podwyższony płot o siatkę, musi tak pozostać do czasu aż żywopłot z lingustra ( tylko tego nie jedzą) będzie na tyle wysoki i szeroki że nie dadzą przeskoczyć. Nie chcemy stawiać tam wysokiego płotu bo zasłonimy sobie piękne, zielone widoki. Natomiast z przodu mamy wodny spray reagujący na ruch, nikt nie lubi nieoczekiwanego polania zimną wodą ani sarny, ani szopy, ani skunksy, listonosz też już sobie nie skraca drogi do skrzynki
Trochę powycinałam, chciałam Wam zaoszczędzić widoku płotu sąsiada. Siatka była za sprawą saren w opłakanym stanie ( jest własnością sąsiada), mój M ją wyprostował.