Wyczaiłam knajpę gdzie stołowali się Grochola, Wodecki, Pudzianowski i piłkarze znani itd. Całkiem niedaleko i niezła kuchnia Ale nie zrobię obciachu, żeby nie móc ugotować dla Was? nieeee, dam radę.
Najbliżej ma Ania z zielonego wzgórza, po to niedaleko.
Wysublimowane dania to ja umiem robić Martku, różne takie ale od wielkiego dzwonu robię, no i ten dzwon chyba nadchodzi.
No niesamowite to chyba coś będzie!!! Oj Danusiu, będziesz musiała się pochwalić publicznie, skoro to tak od wielkiego dzwonu
Aguś, spotkanie z Danusią, Witkiem i ogrodem, to już wysublimowane ,,menu"
a może i o Anulę zahaczymy i cała okolica piękna, gdzie tam będzie czas na gary artystycznie czas spędzimy
Ależ mi się to spodobało.. i to KFC ..też ...... i ile więcej czasu dla siebie
Bo spotkanie jest dla ludzi, a nie dla żołądka, chociaż to część ludzia
Wysublimowane dania to ja umiem robić Martku, różne takie ale od wielkiego dzwonu robię, no i ten dzwon chyba nadchodzi.
No niesamowite to chyba coś będzie!!! Oj Danusiu, będziesz musiała się pochwalić publicznie, skoro to tak od wielkiego dzwonu
Aguś, spotkanie z Danusią, Witkiem i ogrodem, to już wysublimowane ,,menu"
a może i o Anulę zahaczymy i cała okolica piękna, gdzie tam będzie czas na gary artystycznie czas spędzimy
Projekty przez internet Bogusiu, więc wysyłam kurierem i w wersji elektronicznej, ale kto wie? Przejeżdżam teraz często przez Stryków bo ta autostrada tak mi pasuje do jazdy
Brzozy śmiecą to śmiecą, ale za to jakie ładne i wesoło kolorowe. Ja też Haniu nie ogacam roślin na zimę, muszą sobie radzić. Nie lubię tych szmat i kopców.
Babcia Jasia to jak nie było obornika to chodziła na łąki i zbierała suche "placki" do wiadra, potem się zalewało w beczce i robiła się gnojówka, albo można było dodawać do kompostu lub po prostu rozrzucać pod krzewy ozdobne, lekko rozkruszając i mieszając z glebą.
Danusiu, ja też kiedyś wracałam ze spacerów z wiaderkiem tego dobra.
Piwonie - nie przepadają za obornikiem - lepiej kompost.
Babcia Jasia to jak nie było obornika to chodziła na łąki i zbierała suche "placki" do wiadra, potem się zalewało w beczce i robiła się gnojówka, albo można było dodawać do kompostu lub po prostu rozrzucać pod krzewy ozdobne, lekko rozkruszając i mieszając z glebą.
Clematis na zimę można ogacić kopczykiem z kory na bryłę korzeniową, poskubać listki (obciąć), jeśli odmiana wrażliwa to przyda się mata słomiana, ale niekoniecznie.
Obcinanie odbywa się w marcu. Teraz nie obcinaj.
Powiedz jeszcze jakie masz clematisy, czy wielkokwiatowe czy może botaniczne. Te drugie są odporniejsze.
Dobrze jest zachować etykietki, tam jest podane jak daną odmianę należy ciąć, a nawet jest rysunek cięcia.