Przepraszam, że Was tak ostanio zaniedbuję, ale mam ostatnio inne życiowe priorytety pod hasłem ZZZ - zakuć, zdać, zapomnieć (niektórzy dodają jeszcze jedno Z - zapić, ale ja tam wolę być blisko ziemi z własnej woli ). Dziś jestem po egzaminie z statystyki , więc nic więcej nie napiszę, bo mam tak zrytą banię, że nic nie wymodzę sensownego Zatem fotki sprzed 5 dni
Trytoma zaczyna kwitnąć Taka pici-mini
Będą też kwitły yuki. Wreszcie Bo kilka lat nie miały kwiatów. Wczoraj wołałam Huraaaaaaaaaaaa
A przy ciurkadełku dosadziłam żółte żurawki za bukszpanami. Świecą na rabacie.
Też fajny pomysł, ale wierzby coś mi ostatnio nie idą. Hakuro ciągle na jakby popalone jasne końcówki, chociaż uparcie leję jej wody. Mam jeszcze wierzbę Iwę i mandżurską, obie zjedzone przez mszyce, pomimo oprysków. Na jednej zauważyłam dziwne zjawisko. Wyglądała jakby ktoś na nią napluł. W wielu miejscach widać było białą gęstą pianę, i jakieś zielone liszki w ogromnej ilości. Liście zjedzone były całkiem. Przestraszyłam się, dokonałam radykalnego cięcia i komisyjnego spalenia w ognisku. Liczę na to, że odrośnie bez szkody.