A jeszcze Wam pokażę , jakiego przed chwileczką miałam gościa specjalnego wiem ,źe dla niektórych mieszkających pod lasem czy na wsi nie jest to szczególna atrakcja ,ale dla mnie mieszczucha mieszkającego w takiej aglomeracji jest to naprawdę cudowne przeżycie
a tak się pleni werbena!
No i bambusy , miałam je ruszyć w przyszłym tygodniu ale pomyślałam że skoro Magdzie tak zależny to zrobię to dla niej nawaliłam ziemi z wora ile miałam , w sumie chyba z 10 worków, w tym trochę substrala który jest wzbogacony, dodałam kory, miałam jeden worek odkwaszonego torfu, prawie dokończony kompost, koński dopalacz - i na koniec - trupa larwy motyla bo wyczytałam w jednej pracy magistrsekiej na temat hodowli bamboo w pl, że bambusy lubią padlinę jako nawóz - to nie mają, i niech mi tylko spróbują nie rosnąć !!!! kazali dać dobre żyzne podłoże, dałam, co miałam W sumie to rabata jeszcze nie dokończona, poczekamy aż ziemia osiądzie, dosypię jeszcze ile trzeba i wtedy zakoruję ps. nie to żebym czytała prace magisterskie na temat każdej wsadzanej rośliny - od otworzyło mi się akurat i to był jedyna rzecz jaką przeczytałam
[
prince de Monako
chipandale niezawodnie piękny