***
Bogdziu, wisteria była moim chciejstwem i jestem szczęśliwa, że ją mam.
Gdy ją zobaczyłam pierwszy raz byłam zaszokowana, myślałam, że takie coś może zakwitnąć gdzieś w Japonii, a u nas spotykałam takie sztuczne, do czasu. Warto kupić kwitnącą, bo wiesz, że ma tyle lat ile do kwitnienia trzeba(sześć?)i kolor ważny. A podpory trzeba dać, można z dala od domu.
za dowartościowanie moich relacji, dzięki wielkie. Przyjemności u Miłki.
Podobnie cieszy drzewko głogu Paul's Scarlet, moje radosne wspomnienia z dzieciństwa.
Klonu palmowego chyba nie pokazywałam, choć ma tyle lat co dom? Może był na zdjęciach ale nie jako najważniejszy, to dzisiaj on w roli głównej.
Rośnie nad oczkiem koło głogu.
A dziś stało się to co było nieuniknione - hortki zmieniły miejsce zamieszkania
Rosną przed szmaragdami, a przed nimi posadziłam rozchodnik. Nie mam pojęcia czy się przyjmie, gdyż dwie kępy porozrywałam na chyba ze 20 sadzonek. Jeszcze mi zabrakło kilka. Może coś na ryneczku wypatrzę, a może się Sąsiad ze mną podzieli
Jeszcze chcę dosadzić werbenę patagońską pomiędzy tujami a hortkami.
W miejsce eksmitowanych hortek już czekają nowi lokatorzy
I to jest moje wyzwanie na dzień jutrzejszy
Witajcie....
Bywam u Was na ogrodowisku już od tamtego roku, podziwiam Wasze ogrody, czytam i uczę się...teraz przyszła pora na mój wymarzony, wyśniony i długo wyczekiwany ogród...czuję jednak, że sama nie dam rady...jestem amatorem w tej dziedzinie i boję się, że bez Waszej pomocy sama nie dam rady...mam duże pole do popisu bo teren jest spory...w tym bardzo duża skarpa...wszystko świeżo wyplantowane i świecące pustkami wokół wybudowanego w tamtym roku domu...zdjęć jeszcze nie zrobiłam...ale w przyszłym tygodniu zrobię na pewno...pokażę Wam na razie widoki jakie mamy z działki...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy do mnie zawitają jeśli tacy będą oczywiście dodam jeszcze, że mój ogród mieści się w Małopolsce na południe od Krakowa