Mimo chłodu spotkałam... jaszczurkę! Leżała nieruchomo na kępce zawciągu i grzała się w słońcu. Myślałam nawet, że nie żyje, bo ani drgnęła. Dopiero jak zauważyłam, że pulsuje skóra w miejscu gdzie serce, to pobiegłam po aparat.
a potem przeniosła się w inne nasłonecznione miejsce.