Dziękuję Halinko U mnie tylko przyjęcie weselne, ale kaska pójdzie na pewno jednak ile radości przy tym najbardziej się cieszę, że zobaczę się z córką, której już rok nie widziałam, nie licząc skype'a, na którym spotykamy się regularnie.
Wiosna mi się marzy, Przemek kompletuje różane zamówienia, a na dworze buro, brrr.
Za to w domu zakwitła roślinka, która strajkowała latem. To chyba bugenwilla, chociaż nie mam pewności. Latem pewnie znowu będzie odpoczywać