Bogdziu u mnie też, ale dzisiaj jak na razie spokój, właśnie wróciłam ze spaceru z psem i ostatnich zakupów, no i nie jest zimno, od zachodniej strony mam + * st.C, pozdrówka
Ale jak za dużo to też nie dobrze, mam całą pralnię zastawiona wiadrami z deszczówką będzie do podlewania roślin w domku i przy odwilży zimowej w ogrodzie
Ola nie jest ok...Kubuś nie może się denerwować, przemęczać...
w każdej chwili może zesłabnąć, stracić przytomność, nie wspomnę o gorszych sprawach jak zawał ...no i na razie cały czas na lekach...tzw blokerach .......
takiego misia dostał w szpitalu od krakowskich hokeistów ...
Aniu u mnie są przeróżne gatunki ptaszków ...
to przez te duże stare drzewa...tam chyba mieszkają
wiesz ...ten rok jest jakiś dziwny, bardzo dziwny,
dlatego żyję dniem dzisiejszym ...nic nie planuję, żyję z dnia na dzień...
okazało się, że Kubuś ma zwariowane serduszko...
zwariowane ??? ...bo pod względem budowy wszystko jest ok,
a bije jak chce ....jest bardzo niemiarowe, a w jego wieku jest to bardzo niebezpieczne
pojechaliśmy tylko do konsultacji do poradni kardiologicznej do Prokocimia,
a zostaliśmy tydzień....z marszu...okropne !!!!!
po tygodniu badań stwierdzono arytmię komorową ...w przyszłości operacja ....
przed szpitalem odwiedziliśmy krakowski rynek ...