Takie tam początki strojenia domu.
A tu winniczki które Aluś uratował przed zjedzeniem w jednej z bielskich restauracji. Otrzymał je od szefa kuchni. To jego ulubione zwierzaki i jest w 7 niebie
18-sta była,a za chwilę stuknie mi druga
brawo dla pomysło-twórcy
pierniczki wprawdzie wczoraj upiekłam z dzieciakami ale w tajemniczy sposób ich ilość pomniejsza sie, więc pewnie będzie druga tura pieczenia i też se
...spróbuje podobnego stworzyć...może innego rodzaju ...dla eMa
Monic jeszcze nic nie ma.... Kupiliśmy dzisiaj choinke, stoi soute w ogrodzie zimowym, cyklameny przekwitaja... Reszta ozdób czeka w kartonach...
Chyba od poniedzialku wieczorem zaczne coś przystrajac bo już sama sie steskniłam za świętami....
O dzisiaj sobie wsadziłam hiacynta do szkła... Bo zamiast biały okazał sie być roźowym....
Hejka, na pewno Tom bardzo się ucieszył. A Darek widzę, że podszedł do tematu pierników anatomicznie, jak to lekarz
Buzki, ja też działam wiankowo. Zapraszam tu i tam....
Pozdrawiam serdecznie
Noramlnie Twoje wianki wymiatają Jak udało Ci się zrobić takie zgrabniutkie? Na jakim podkładzie robiłeś? Słomianym? Czym mocowałeś gałązki? Mini szpikulcami metalowymi czy drutem owijałeś? Prześliczny