Jestem jestem.
Martku daj znać jak Twoje sprawy.
Ania jak nabędę jeszcze miskanta to tylko ML. Jest zwarty i piękny.
Asiu pozdrówka jesienne zasyłamy.
Haniu u mnie ruch jest malutki i wystarczy zaglądnąć raz w tygodniu.
U nas pogoda od tygodnia albo dwóch nie zmienia się aż do znudzenia. Nocą przymrozki (begonie poszły do kompostownika) a w dzień piękne słoneczko.
Wreszcie spadły liście z orzecha. Z nimi najwięcej roboty zawsze.
Dziś było grabienie a wczoraj koszenie (może ostatni raz w tym roku). Niestety nie posiadam na stanie wentylatoro-dmuchawo-sprężarko-ssawy. Jedynie taczka z roku 1983 i grabki. Ale dałem radę. Macham i pozdrawiam.
I fertyk czyli fajrant.