Agatko, przyciągnęłyśmy się myślami.
Ciężko z kretami i nornicami walkę wygrać, może wiosną będzie lepiej.
U mnie za to pies robi czarną robotę, ciągle wykopuje mi żurawki posadzone w tym roku, bo tam zakopałam nawóz od królika. Skąd wiedziałam, że to jego smakołyk? Teraz mam wszystko rozryte w ogrodzie, kanciki poprawię wiosną, bo teraz nie ma sensu .
Ale cebul masz do posadzenia Wiosną spektakl będzie.
Na sześć setkę się nie załapałam, więc wszystkiego dobrego teraz życzę i melduję, że nadrobiłam zaległości fotoogrodowe, czyli pismo obrazkowe do mnie wpadło, pozdrawiam
Jolu dzięki.....ja już za wiosną tęsknię, a cebule dają mi popalić, ciągle je sadzę i jeszcze końca nie widać, gdzie nie spojrzę, to cebule widzę do wsadzenia
Żeby nie było, że mam tylko czerwone róże (Montana - one nadal pachną, dziś tego doświadczyłam ) - rozwinęły się po raz trzeci żółte Beroliny, nadal kwitnie biała NN, choć brzydka się robi po przekwitnięciu.
myślałam ale obecnie to goła ziemia. Nie wiem co posadzić, zanin się zadomowią chwasty. Poza tym, chciałabym, żeby to była dość sztywna konstrukcja
zdjęcie zrobione przed pracą glebogryzarką
teraz, po prawej stronie na "skarpie" jest posadzona 5 metrowa katapla