Niestety, takiego ciurkania już nie mogę zrobić, bo rurka od kranu zdziebko się skróciła.
A koneweczka przeciekała, więc poszła w odstawkę.
Dziś biegając po ogrodzie w samo południe, pstryknęłam co nieco.
Bo już tu smutno było. Jakość byle jaka, słońce w zenicie, ale dokument jest.
Widok na trawniczek poprzez różę i nie tylko.
A tyle zostało z piwonii