I teraz najgorsze odkrycie dzisiejszego dnia

.
Białe surfinie, które posadziłam w skrzynkach na balustradę przy wejściu do domu (balustrada dopiero się robi) okazały się...ciemnofioletowe... tzn jedna, ale podejrzewam, że i pozostałe też takie będą, albo jeszcze gorzej- każda w innym kolorze

.
W sklepie zapewniali, że białe. Ja tak nie lubię kupować roślin, które jeszcze nie kwitną..., ale mąż mnie do tego namówił, żeby jak najszybciej mieć zakupy z głowy

. Wściekła jestem... przede wszystkim na siebie..., bo uległam...
Jeśli takich 5 wielkich skrzynek zawiśnie przy domu... czarno to widzę, za ciemno będzie

.
Ale jeszcze przecież mogę wszystko zmienić, przyjrzę się, co tam nowego się pokaże, chociaż trochę szkoda.
A oto dowód:
Na koniec trzmielinowe przedszkole, wczoraj założone

.