są też w kolorze ciemno czerwonym, ale nie spotkałam na swej drodze, chyba Ania miała w rajskim
ja staram się żeby przy nich rosły białe zawilce,
są tej samej wysokości
***
I kwitną? Dzisiaj chyba tak. Jak nie, to popatrz na piękną haftowaną pościel z moich dzisiejszych spacerów pałacowych. Pozdrawiam.
On na mnie czeka, a ja się w lustrze przeglądam, w pięknym lustrze z minionej epoki.
Przyglądam się też tawule, która słabo kwitnie i powinna mieć ładnie wybarwione świeże liście... niestety stawiam że przyczyną braku kwiatów i kolorowych liści jest deficyt światła. Teraz wygląda tak:
***
Kajtek ma w nosie taki dorobek, on pałacowy Shi Tzu, i do budy go nikt nie zmusi. Myśleliśmy, że w razie deszczu się schroni, a wieś będzie miał na oku, ale nic z tego, jak dotąd do budy nie wlazł.
Jaka Ty spostrzegawcza, Aniu.
A teraz dopowiem, gdzie dzisiaj byłam i pokażę, że kwitną kasztany, choć to nie maj. Ogród należący do Pałacu Herbsta, dzisiaj muzeum.
Oranżeria. Krzeseł chyba nie widać, bo przezroczyste.
Był Pałac, był ogród fabrykanta, to jeszcze jedna fabryka, widok dzisiaj.