Teresko no w tym roku wyjątkowo nie przemarzła bo i żadna inna roślina na szczęście nie ucierpiała. Dlatego wygląda zabójczo
U mnie nie ma Sel. ale ale... będę się rozglądać za czymś podobnym, co i Ty masz
Paulina dzięki, że zaglądasz, chociaz ja nie zaglądam, ale .... nie wyrabiam ..buuu .... i bardzo mi przykro z tego powodu... teraz też na szybko odpisuję u siebie... a kiedy do Was?????
A to drzewko czyli parrocja perska.. rośnie sobie w kąciku i wczoraj M mnie opierniczył, że jak mogłam takie piękne drzewo posadzić w takim zadupiu?? Faktycznie kolor liści, pokrój niesamowity.. i urok przez cały rok jest ogromny... Przyrosty piękne, latem zielone, a jesienią cudnie sie przebarwia i jak grab trzyma liście zasuszone do wiosny..
Zdjęcie nawet 5% uroku nie oddaje Fantazja powyginanych gałęzi jest niesamowita...
Ela kompostownik 2m na 3m ale musze mieć duży bo i areał spory a ja potrzebuję sporo kompostu Cieszę się, że Ci się widzi jak przyjdą żywopłoty do zasłonią betonowca i myślę, że będzie git
Teresko jest dość ekspansywna ale na szczęście co roku przemarza u mnie i zostają małe kępuszki, które nabierają szerokości i wyglądu w sezonie więc się jej chęcią zajęcia mega terenu nie martwię
Madziu... nie mam pojęcia co z patykami.. Mirki trzeba sie zapytać...
A jaka odmiana.... o to jest pytanie... nie pamiętam co ci dawałam... u mnie puściły patyki Phantom..bo tylko te wsadziłam do wody. Jak dawałam Ci jedne gatunek.. to będzie Phantom..
O taka.. potem różowieje trochę..
Aga, dalii mam mało, kiedyś było więcej, ale nie mam piwnicy i nie mam gdzie ich trzymać.. zostawiłam tylko sobie wysokie pomarańczowe od mamy i jakieś tam. Trzymam w kotłowni, która jest ciepłą, jest małą i nic sie tam nie mieści, a mam tam składzik różnych innych rzeczy... a i tak wychodzi wielki karton
Sadzę co chwila gdzie indziej, ale u mnie nic stałego w ogrodzie nie ma. ... co roku są w innym miejscu, bo ciągle coś nie halo..
Jako, że w kotłowni jest ciepło.. to co miesiąc prysnę im wody do kartonu z konewki by miały trochę wilgoci..
Za to w tym roku zakwitną mi wisterie.. ale będzie kwiatów... zostały się dwie, a było ileś podejść... ten rok był warunkiem dla nich być albo nie byc..... i sie postarały
Ja swoją na szybko posadziłam byle jak, ale też dostanie ogranicznik
Dziś oko w oko stanęłam z takim zbirem... tego widzę pierwszy raz... rano M gonił kota, bo próbował zapolować na gniazdo młodych kosów.... stare kosy udawały , że gniazda nie ma i biegając po trawie próbowały odciągnąć kota od gniazda... ale drań nie chciał sie dać zwieść.. i M wkroczył do akcji..
Sorki miłośnicy kotów, ale ja jakoś nie mogę sie do tych drapieżnych stworzeń przekonać